Data: 29.12.2025

Podsumowanie
Podróż ku owianej legendami Wyspie Smoka rozpoczęła się w cieniu niepokoju i ciężkich dylematów, a atmosfera na pokładzie Ultrosa gęstniała z każdą milą morską. Zanim jednak statek dotarł do celu, Felicjan, pragnąc zgłębić naturę istoty, z którą przyjdzie im się zmierzyć, rzucił zaklęcie czytania myśli na Arevona. Elf, wciąż noszący w umyśle świeże, wypalone piętno wizji, nie stawiał oporu, pozwalając czarodziejowi stać się współuczestnikiem tragicznego wspomnienia. Ujrzeli świat sprzed wieków – zalaną słońcem górę i Hexię, niegdyś dumną i zakochaną, u boku Ochosa Arkelandera. Zobaczyli niedokończony miecz, Zgubę Tytanów, broń o potencjale kruszenia boskich dusz, i usłyszeli pieśń, którą Ochos nucił smoczycy. Wizja zakończyła się bólem, śmiercią Ochosa i samotnością Hexii, która przez stulecia gromadziła artystów, desperacko goniąc za echem utraconej melodii. To objawienie już wcześniej zmieniło optykę całej misji – smok przestał być jedynie potworem do zgładzenia, a stał się istotą złamaną przez żałobę.

Zanim jeszcze Ultros przeciął wody otaczające leże bestii, Orion postanowił odbyć brzemienną w skutki rozmowę ze swym boskim ojcem, szukając odpowiedzi, które mogłyby zaważyć na losie nadchodzącego starcia. Pythor, zazwyczaj pewny siebie Bóg Bitwy, tym razem zdawał się mniejszy, przytłoczony ciężarem dawnych grzechów, nerwowo błądząc wzrokiem w poszukiwaniu amfory z winem, której sobie odmówił. Gdy Półbóg zapytał wprost o konieczność zgładzenia Hexii, oblicze Pythora spowił cień głębokiej melancholii. Z trudem dobierając słowa, wyznał, że jego serce, choć niestałe, niegdyś biło mocniej dla szmaragdowej bestii; przyznał z gorzkim, niemal wstydliwym uśmiechem, że w świetle prastarych praw technicznie wciąż pozostają małżeństwem, a “miłość, choćby tak niecodzienna, znajduje swoje ścieżki”. Ostrzegł syna, że jego obecność na wyspie byłaby iskrą rzuconą na proch, gdyż smoczyca ma wszelkie powody, by go nienawidzić. Mimo to, w jego głosie zabrzmiała rzadka nuta błagania – głęboko w sercu nie chciał śmierci smoczycy, gdyż ostateczna śmierć jego dawnej, smoczej małżonki byłaby ciężarem, którego jego i tak stroskana dusza wolałaby nie dźwigać.
Gdy statek zakotwiczył u brzegów wyspy, której kształt przypominał śpiącego gada, na horyzoncie pojawił się inny żagiel. Była to Moxena, Pani Monet, która przybyła na wezwanie, zgodnie z wcześniejszą umową. Jej statek, dumnie noszący barwy Themis, przybił do brzegu, a ona sama, w towarzystwie amazońskich wojowniczek, przedsotała się na pokład Ultrosa, by odbyć naradę wojenną. Moxena przyniosła bezcenne informacje o topografii wyspy i jej mieszkańcach. Wyjawiła, że dżunglę zamieszkują dwie grupy elfów: fanatyczni druidzi z Kręgu Łuski, oddani Hexii, oraz nieliczni, dzicy buntownicy, stanowiący lokalny ruch oporu. Planowanie przebiegło w atmosferze skupienia – ustalono, że Moxena pozostanie w gotowości do udzielenia wsparcia, podczas gdy bohaterowie spróbują dyplomacji, wykorzystując pieśń, której nauczył się Orestes z pomocą Kyrah.

Już na piaszczystej plaży, bystre oczy Oriona okolicę. Jego wzrok przykuła samotna, wystająca z wody skała. Gdy przyjrzał się jej bliżej, dostrzegł wyryty na niej złowieszczy symbol – bulbiastego stwora o wielu wężowych ramionach. Zmroziło to krew w żyłach bohaterów, gdyż rozpoznali ten znak. Był to symbol Krakena, identyczny z tym, który widzieli niegdyś na amulecie na Wyspie Chimery. Odkrycie to było ponurym zwiastunem, sugerującym, że w głębinach wokół wyspy czai się zło starsze i być może groźniejsze niż sam smok.
Drużyna ruszyła w głąb gęstej, dusznej dżungli. Nie minęło wiele czasu, gdy drogę zastąpiła im pierwsza grupa tubylców. Z gęstwiny wyłonili się elfowie, napinając łuki, lecz nie atakując. Byli to Darok i Patrea, przywódcy wspomnianego przez Moxenę ruchu oporu. Ich podejrzliwość była ogromna. Gdy bohaterowie oznajmili swój cel, napięcie nieco opadło. Elfy z ruchu oporu, ostrzegli przybyszów, że smok, z którym spotkanie zapewnie skończy się i tak śmiercią, nie jest jedynym zagrożeniem. Opowiedzieli o ciałach wyrzucanych na brzeg po sztormach – ofiarach Krakena, zmiażdżonych przez ciśnienie i macki. Wskazali drogę do leża Hexii, ale sami odmówili udziału w samobójczej – ich zdaniem – misji.
Bohaterowie kontynuowali marsz, aż natknęli się na drugą grupę – tym razem byli to druidzi z Kręgu Łuski. Ci, w przeciwieństwie do poprzedników, emanowali spokojem i fanatycznym oddaniem. Zaprowadzili drużynę na urokliwą, choć niepokojącą polanę, gdzie drzewa zdawały się być nienaturalnie ożywione, lecz po samej bestii nie było ani śladu. Druidka poleciła bohaterom przemówić, zapewniła, że ich Pani ich słyszy. Versir, przemówił w przestrzeń, składając swą propozycję niewidocznemu słuchaczowi. Jego słowa zawisły w gęstym powietrzu bez odpowiedzi, dopóki nie odważył się przywołać imienia Ochosa. Wówczas tafla pobliskiego jeziora eksplodowała. Z głębin, w gejzerze wody i piany, wyłoniła się Hexia, Starożytny Zielony Smok, a jej wściekły ryk oznajmił, że nie toleruje profanowania pamięci jej utraconego jeźdźca. Jej obecność była przytłaczająca. Sytuacja stała się krytyczna, gdy smoczyca, ledwo hamując furię, zwróciła swój wzrok na Oriona. Z wściekłością wciągnęła powietrze, sycząc, że czuje od niego smród Pythora. Orion, nie tracąc rezonu, przyznał się do swego dziedzictwa, ale zaznaczył, że przybywa w innej sprawie, pytając jednocześnie o los swojej matki.

Wtedy nadszedł moment próby. Orestes, wspierany magią sojuszników, wystąpił naprzód i zamiast dobywać broni, zaczął śpiewać. Pieśń Ochosa, melodia ze Starego Świata, popłynęła przez polanę. Efekt był natychmiastowy. Furia w oczach Hexii ustąpiła miejsca bezbrzeżnemu smutkowi. Wielka bestia zapadła w trans, słuchając jedynej rzeczy, której pragnęła od wieków. Gdy ostatnie nuty wybrzmiały, smoczyca zgodziła się na układ. Odda im miecz Zgubę Tytanów (Titansbane), ale pod warunkiem złożenia przysięgi, że po zabiciu Sydona broń powróci do niej. Bohaterowie, po krótkiej negocjacji szczegółów, złożyli przysięgę. Hexia zanurkowała w jeziorze i wynurzyła potężne, czarne ostrze, posiadające własną świadomość. Nakazała też Orionowi zabrać matkę, którą przetrzymywała, i trzymać ją z dala od Pythora.

W drodze powrotnej na wybrzeże bohaterowie ponownie odszukali Daroka i jego grupę z ruchu oporu. Poinformowali ich o sukcesie misji i o tym, że choć smok żyje, to zdobyli to, po co przyszli. W geście łaski i pragmatyzmu, zaproponowali elfom ucieczkę z przeklętej wyspy. Piętnastu elfich wojowników, nie widząc przyszłości w cieniu smoka i Krakena, przyjęło propozycję dołączenia do załogi Ultrosa.
Na plaży doszło do finalnych ustaleń logistycznych z Moxeną. Meduza, widząc tłok, zgodziła się zabrać na swój statek “bardziej użytecznych” uchodźców z latającej fortecy. Na koniec, wykorzystując magiczne połączenie, drużyna wysłała zdobyty miecz bezpośrednio do Mithralowej Kuźni, do boga Volkana, by ten dokończył dzieło Talieusa. Z nową załogą, potężnym artefaktem w rękach boga kowali i widmem Krakena w głębinach, Bohaterowie Przepowiedni obrali kurs na Charybdę, gotowi na zejście do Otchłani.
Kluczowe wydarzenia / decyzje
- Felicjan czyta w myślach Arevona, odkrywając wizję przeszłości Hexii i jej tragicznej miłości do Ochosa Arkelandera.
- Orion odbywa trudną rozmowę z Pythorem, który przyznaje się do małżeństwa ze smoczycą i prosi o oszczędzenie jej życia.
- Bohaterowie odkrywają na plaży skałę z wyrytym symbolem Krakena, zwiastującym zagrożenie z głębin.
- Spotkanie z elfim ruchem oporu w dżungli, dowodzonym przez Daroka i Patreę, którzy ostrzegają przed bestiami.
- Orestes, zamiast walczyć, śpiewa Hexii pieśń jej dawnego jeźdźca, co łagodzi jej gniew.
- Hexia przekazuje bohaterom miecz Zgubę Tytanów (Titansbane) i uwalnia matkę Oriona w zamian za przysięgę zwrotu broni.
- Drużyna rekrutuje elfich uchodźców z wyspy na pokład Ultrosa i wysyła miecz do Volkana w celu naprawy.
Pamiętne Cytaty
- Arevon: “Moja prywatna opinia jest taka, że mamy większą szansę na dyplomację z Lutherią niż ze Smokiem.”
- Pythor: “Ech… Jeśli uznasz, że śmierć Hexii nie jest… Konieczna… To… Ulży mi trochę na sercu.”
- Darok: “Chodzicie tym lasem, jakby ziemia pod waszymi stopami należała do was.”
- Hexia: “Zawsze poznam ten zapach. Czuję paskudny smród mojego… Paskudny smród… Pythora na Tobie.”
- Arevon: “Jednak jestem trochę rasistą. (…) elfy są piętro wyżej niż ludzie.”
- Versir: “Nie pozwolę szpiegowi Lutherii zbliżyć się do Lutherii.”
Postacie Niezależne (NPC)
- Hexia (Starożytna Zielona Smoczyca)
- Pythor (Bóg Bitwy)
- Moxena (Pani Monet)
- Darok (Przywódca elfiego ruchu oporu)
- Patrea (Elfka z ruchu oporu)
- Matka Oriona, Ophea (uwolniona zakładniczka)
Lokacje
- Wyspa Smoka (Island of the Dragon)
- Pokład statku Ultros
- Leże Hexii (polana z jeziorem)
Przedmioty
- Zguba Tytanów (Titansbane)
- Kakaowiec (znaleziony przez Orestesa)