Data: 28.07.2025

Podsumowanie
Na pokładzie legendarnego Ultrosa, prującego fale Zatoki Cerulańskiej w drodze powrotnej do Mytros, panowała atmosfera ulgi zmieszanej z niepokojem. Bohaterowie Przepowiedni, po brawurowej i niezwykle ryzykownej infiltracji Wyspy Yonder, dzierżyli w dłoniach bezcenny skarb – strategiczny konspekt wojenny samego Sydona. Jednak triumf ten miał gorzki posmak, gdyż na pokładzie statku znajdował się również Chondrus, były doradca króla Akastusa i, jak podejrzewano, sługa mrocznej Lutherii.
Podróż rozpoczęła się od serdecznego powitania załogi, która pod tymczasowym dowództwem Pholona zdołała utrzymać statek w jednym kawałku, choć jego znajomość terminologii morskiej pozostawiała wiele do życzenia. Z opowieści wynikało, że podczas nieobecności bohaterów na horyzoncie zamajaczyła na moment potężna, skrzydlata sylwetka, prawdopodobnie należąca do smoczycy Argyn i jej jeźdźca Gaiusa, lecz nieprzyjaciel nie odważył się zbliżyć.
Wśród radosnych okrzyków i toastów wznoszonych za udaną misję, bohaterowie znaleźli czas na osobiste rozmowy. Arevon odnalazł Tarsa d’Lyrandara, kapitana swojego zaginionego statku. W oczach półelfa wciąż malował się cień traumy po torturach, jakim poddano go na Yonder. Opowiedział Arevonowi o chaosie, jaki rozpętał się podczas sztormu przy Mgle Mournlandu, o tym, jak wpadł do wody i dryfował, trzymając się kurczowo deski, aż został wyłowiony i uwięziony. Myśl o powrocie do ich rodzinnego Eberronu wciąż płonęła w jego sercu, choć Arevon, z ciężkim sercem, musiał mu wytłumaczyć, że droga powrotna jest, jeśli nie niemożliwa, to z pewnością zagadnieniem o kosmicznej skali trudności, splecionym z boską naturą samej Thylei. Mimo to, widok odzyskanego kapitana i innych członków załogi był dla druida promykiem nadziei.

W tym samym czasie Orion Xul stanął twarzą w twarz ze swoim ojcem, Pythorem. Bóg bitwy, pogrążony w oparach alkoholu, z trudem skrywał dumę mieszającą się z rozpaczą. Pogratulował synowi odwagi, lecz jednocześnie przypomniał mu o jego prawdziwej misji – o pokonaniu zielonej smoczycy Hexii. W jego słowach kryła się obietnica wsparcia, choć rozmowa była dla niego niezręczna i bolesna. Felicjan zaś, wykorzystując chwilę spokoju, z zapałem oddał się przepisywaniu potężnych zaklęć z grimuaru Chondrusa, poszerzając swój magiczny arsenał o czary takie jak Polimorfia i Wygnanie. Z dumą obserwował też swojego młodego, miedzianego smoka Kairosa, który pod czujnym okiem starszego pobratymca, doskonale integrował się z załogą.

Astra, z troską w oczach, podeszła do Versira, przypominając mu o ciężarze, jaki na nim spoczywa. Niegdyś pragnący jedynie anonimowości, teraz stał się symbolem, jednym z filarów przepowiedni. Prosiła go, by o siebie dbał, gdyż jego los nierozerwalnie splótł się z losem całej misji. Nawet Kyrah, bogini muzyki, znalazła chwilę dla Orestesa, oferując mu lekcje gry na dudach. Pod jej mistrzowskim okiem, minotaur zdołał wydobyć z instrumentu melodię, która, ku zdumieniu wszystkich, była nie tylko znośna, ale wręcz przyjemna dla ucha.
Spokój podróży został gwałtownie przerwany drugiego dnia. Niebo nad Ultrosem pociemniało, zasnute przez setki trupio bladych ptaków, przypominających mewy. Poruszały się w nienaturalnej, grobowej ciszy, bez jednego trzepotu skrzydeł czy krzyku. Felicjan, rozpoznając w nich stygijskie mewy – legendarne oczy i uszy Lutherii – nie wahał się ani chwili. Wierny swemu pragmatycznemu i nieco porywczemu podejściu, posłał w sam środek stada ognistą kulę. Deszcz przypalonych ptasich ciał spadł na pokład i do morza, a złowrogi omen rozpierzchł się na wszystkie strony.
Wieczorem nadszedł czas na ostateczną konfrontację. W sali narad, w obecności Kyrah i Versi, bohaterowie zasiedli naprzeciw Chondrusa. Orestes, z dwiema flaszkami w dłoniach, rozpoczął spotkanie. Pytanie, które zawisło w powietrzu, było proste i brutalne: czy służył Lutherii? Odpowiedź Chondrusa była równie bezpośrednia. “Tak. Służyłem… i w pewnym sensie wciąż służę Pani Snów.”
To wyznanie rozpętało burzę. Chondrus, ze stoickim spokojem, przedstawił swoją wizję Tytanów. Sydon, w jego oczach, był tępym, żądnym władzy tyranem, którego zwycięstwo oznaczałoby koniec Thylei, jaką znają – koniec chaosu, namiętności i tragedii, które tak fascynowały jego panią. Lutheria, jak twierdził, nie pragnęła totalnej wojny. Była obserwatorką, czerpiącą przyjemność ze złożoności śmiertelnego życia. Jego zdaniem, jej cele nie musiały być sprzeczne z celami bohaterów, a ona sama mogłaby stać się cennym sojusznikiem w walce z własnym bratem.

Słowa te uderzyły w Versira niczym grom. Z trudem powstrzymując gniew, oddał swój miecz Orestesowi, by nie posunąć się do czynów, których mógłby żałować. Dla niego Chondrus był niczym więcej jak ślepym fanatykiem, sługą potwora odpowiedzialnego za cierpienie jego rodziny. Arevon jednak, jak zawsze pragmatyczny, studził jego zapał. Argumentował, że wojna na dwa fronty, z Sydonem i Lutherią jednocześnie, byłaby samobójstwem. Sydon był bezpośrednim, palącym zagrożeniem, podczas gdy z Lutherią, być może, dałoby się negocjować. Utrzymanie jej neutralności, a nawet pozyskanie jej jako sojusznika przeciwko bratu, mogło być kluczem do zwycięstwa.
Felicjan przypomniał, że wróg na pewno wie już o wykradzionych planach, co czyni sytuację jeszcze bardziej nieprzewidywalną. Ostatecznie, to Versir podjął decyzję. Nie mogąc znieść obecności szpiega na pokładzie, zakuł Chondrusa w kajdany i odprowadził go do celi, konfiskując jego magiczne komponenty i księgę czarów. Kapitan Orestes poparł tę decyzję, uznając, że choć Chondrus może się przydać, nie można mu ufać na tyle, by swobodnie poruszał się po statku.

Tej nocy, gdy większość załogi spała, Arevon pogrążony był w druidycznej medytacji. Wtem, w półmroku kajuty, zmaterializowała się półprzezroczysta postać Estora Arkelandera. Duch legendarnego Smoczego Lorda, z podziwem w głosie, pogratulował elfowi sukcesu na Yonder. Ponowił swoją ofertę: jego niezrównany geniusz strategiczny i wiedza o lokalizacji zaginionego skarbu Smoczych Lordów w zamian za obietnicę odzyskania jego przeklętego miecza. Arevon, choć nieufny, przedstawił tę propozycję reszcie drużyny. Tym razem, po długiej debacie, szala delikatnie przechyliła się na stronę Estora. Wizja legendarnych skarbów i taktycznej przewagi nad Sydonem przeważyła nad ryzykiem. W głosowaniu zgodzili się podjąć negocjacje z Estorem.
Ostatniego dnia podróży, bohaterowie wraz z Drużyną B zebrali się, by omówić dalsze kroki. Kyrah, z mądrością bogini, przypomniała im o słowach Wyroczni. Ich przeznaczeniem nie było zostanie generałami broniącymi murów Mytros, lecz stawienie czoła samym Tytanom. Ultros i Antikythera były darami losu, które miały ich poprowadzić na Zapomniane Morze, do serca domeny wroga. Plan był jasny: krótki postój w Mytros, by przekazać konspekt wojenny królowej Vallus i naprawić magiczny kompas, a następnie wyruszyć w nieznane. Celem były tajemnicze wyspy, których położenie wskazywały nowe konstelacje: Wyspa Smoka, legowisko Hexii; enigmatyczna Wyspa Czasu; oraz mroczna konstelacja Śniącego, wiodąca do królestwa samej Lutherii.
Gdy na horyzoncie zamajaczyły mury Mytros, Melania, żona Felicjana, odnalazła go na pokładzie. W jej oczach malował się strach i miłość. Prosiła go, by był ostrożny, przypominając, że choć jest teraz Smoczym Lordem i bohaterem, wciąż jest jej mężem, z którym pragnie wrócić do domu, gdy wojna wreszcie się skończy.
Ultros wpłynął do portu o zachodzie słońca. Miasto wyglądało tak samo, a jednak w powietrzu czuć było napięcie. Na nabrzeżu nie czekał na nich komitet powitalny. Zamiast tego, w blasku pochodni, stał zwarty oddział centurionów, a nad nimi unosił się miedziany smok. Czekali. Bohaterowie wrócili do domu, lecz ich odyseja dopiero nabierała rozpędu.
Kluczowe wydarzenia / decyzje
- Powrót z wyspy Yonder ze zdobytym konspektem wojennym Sydona.
- Konfrontacja z Chondrusem, który przyznaje się do służby Lutherii, co wywołuje zażartą debatę.
- Podjęcie decyzji o uwięzieniu Chondrusa w celi na Ultrosie, mimo jego propozycji sojuszu.
- Pojawienie się stygijskich mew, zidentyfikowanych jako oczy i uszy Lutherii, które zostają przepędzone przez Felicjana.
- Nocna wizyta ducha Estora Arkelandera, który ponawia ofertę pomocy w zamian za odzyskanie jego miecza.
- Dopłynięcie do Mytros i odkrycie, że na nabrzeżu czeka na nich oddział centurionów.
Pamiętne Cytaty
- Dungeon Master (jako Pythor): “Twoja matka byłaby dumna.”
- Dungeon Master (jako Chondrus): “Tak. Służyłem… i w pewnym sensie wciąż służę Pani Snów.”
- Versir: “Zabierz to ode mnie, bo skrócę go o głowę zaraz.”
- Arevon: “Wytaczanie drugiego frontu z Lutherią w momencie, w którym Sydon nas atakuje, jest głupie.”
- Orion: “No dobra, no to przekonałeś mnie. Dzisiaj cię nie zabiję.”
- Dungeon Master (jako Melania): “Jesteś teraz Smoczym Lordem, Bohaterem Przepowiedni. Ale wciąż jesteś moim mężem. Kiedyś to wszystko się skończy. Chcę żebyśmy wrócili do domu razem.”
Postacie Niezależne (NPC)
- Chondrus (były doradca Akastusa, sługa Lutherii)
- Pythor (bóg bitwy, ojciec Oriona)
- Kyrah (bogini muzyki)
- Estor Arkelander (duch legendarnego Smoczego Lorda)
- Tars d’Lyrandar (uratowany kapitan statku Arevona)
- Melania Twardowska
- Pholon
- Hexia (wspomniana)
- Kairos
Lokacje
- Statek Ultros
- Zatoka Cerulańska
- Mytros (port)
Przedmioty
- Konspekt Strategiczny Zmierzchu Piątki
- Grimuar Chondrusa
- Antikythera (magiczny kompas, wspomniana konieczność naprawy)
- Przeklęty miecz Estora Arkelandera (wspomniany)
Filmy