Wiersz ze zbioru “Kącik Poezji Kyrah

Treść

Wiersz o śmiertelniku, który z pychy pragnął powozić rydwanem Heliosa i ukraść złoto słońca. Jego marzenia zostały spalone przez ogniste rumaki, a on sam oślepiony. Jednak Helios okazał litość i przyjął go do swego boku.

W krainie bogów i nieskończonych niebios,

Śmiertelnik bezczelny, jego dusza skarbów głodna.

Z sercem tak śmiałym, że miał czelność,

Próbować ukraść czyste złoto słońca.

O Heliosie, wybacz moją pychę,

Twe światło teraz oślepia mnie.

Tak bardzo się tego wstydzę,

Że pragnąłem jechać w Twoim rydwanie.

Blask rumaków ognistych,

Spalił jego naiwne marzenia.

Wzrok utracony w rozbłyskach świetlistych,

Cena zbyt wysoka dla dusz do zniesienia.

O Heliosie, widzę mój błąd,

Twój rydwan nie był dla mnie.

Tak bardzo się tego wstydzę,

Że pragnąłem jechać w Twoim rydwanie.

Bóg słońca, z litością niezmierną,

Do swego boku przyjął człowieka.

Jego dusza okazała się wdzięczną,

Gdyż wspaniała jest Heliosa opieka.

Niech ta opowieść o pysze będzie,

Lekcją dla mnie i dla Ciebie.

Aby czcić bogów i ich domeny,

Byśmy nie ponieśli tragicznej ceny.