Mroczna rymowanka ze zbioru “Kącik Poezji Kyrah”
Treść
Rymowanka o pracy przy ucieraniu żółtych kwiatów (“cukiereczki”), gdzie pył wpada do płuc, a uśmiech (być może wymuszony lub pośmiertny) nie schodzi z twarzy. Wspomina o “Pani”, która karze za nieposłuszeństwo (zaszycie dzioba Antkowi) i o tym, że “krew Pani musi stać się częścią diety”.
[Intro]
Tik-tak, tik-tak,
Tik-tak, tik-tak…
[Verse 1]
Tik-tak, zegar tyka,
Praca nigdy tu nie znika.
Na podłodze pełno szkła,
Pani będzie na nas zła.
[Chorus]
Ucieramy tutaj żółte kwiateczki,
Są nam słodkie jak cukiereczki,
Pył cudowny w płuca wpada,
Uśmiech z twarzy nigdy nie spada.
[Verse 2]
Słońce zaszło, księżyc wstał,
A my wciąż mamy ten sam szał.
Mieszać, sypać i pakować,
Ciągle trzeba nam harować.
[Chorus]
Ucieramy tutaj żółte kwiateczki,
Są nam słodkie jak cukiereczki,
Pył cudowny w płuca wpada,
Uśmiech z twarzy nigdy nie spada.
[Verse 3]
Antek mówił że jest sposób,
Wtedy Pani zaszyła mu dziób.
Lecz my wszyscy już to wiemy,
Krew Pani musi stać się częścią diety.
[Chorus]
Ucieramy tutaj żółte kwiateczki,
Są nam słodkie jak cukiereczki,
Pył cudowny w płuca wpada,
Uśmiech z twarzy nigdy nie spada.
[Outro]
Tik-tak, tik-tak,
Krew, krew, tak, tak…