Ściany tej dużej komnaty noszą zdumiewającą liczbę obrazów wszelkiego rodzaju: rzeźbienia w kamieniu, kolorowe malowidła ścienne, szklane mozaiki, obrazy! Sceny są jeszcze bardziej zróżnicowane: bitwy, wiele z nich jest bardziej szczegółowych niż te przedstawione w innych grobowcach; zwykłe sekwencje, w których Smoczy Lordowie rozbijają obóz, polują w towarzystwie ludzi i smoków, piją i opowiadają historie; eksploracja nowego świata, stawianie czoła nowej krainie. W każdym z nich występuje specyficzny ludzki wojownik i srebrny smok. Na jednym panelu po prostu szybują samotnie po ciemnoniebieskim niebie pełnym świecących gwiazd.
Na sklepieniu kolebkowym znajdują się prawdopodobnie najciekawsze obrazy, najwyraźniej opowiadające jakąś historię. Pierwsze panele przedstawiają tego samego mężczyznę, Xandera Huoratha, ubranego w stroje przypominające ceremoniał: zamiast zbroi jest kolorowe ubranie i elegancka biżuteria. Nad nim wielcy królowie i królowe ofiarowują szereg prezentów: złoto i klejnoty; bronie i zbroje; żołnierze i statki.
Następnie, pod nocnym gwieździstym niebem, ten sam mężczyzna, wciąż w królewskim stroju, klęka przed dwoma wielkimi smokami, jednym brązowym i jednym srebrnym. Mimo to, że są potężni i przyćmiewają mężczyznę, to patrzą na niego z szacunkiem i ciekawością do tego stopnia, że jeden panel później ogromna srebrna istota wyciąga swoje niebezpieczne szpony nie jako groźba, ale po to, by uścisnąć dłoń na znak szacunku wśród równych sobie.
Wreszcie rozpoczyna się wielka podróż. Pozornie nieskończone błękitne morze zostaje pochłonięte w całości przez jeszcze bardziej nieskończoną falę brązu: dziesiątki smoków lecących w stronę wschodzącego słońca, z łuskami mieniącymi się w świetle, a za nimi kilkadziesiąt statków. Na tyłach ludzki rycerz dzierżący potężny topór i srebrny smok ryczący na świat.
Gdy spuszczacie wzrok, zdajecie sobie sprawę, że środek pomieszczenia jest zdominowany przez duży sarkofag z czarnego marmuru, na którym wygrawerowano wizerunek mężczyzny, którego widzieliście wyrzeźbionego na drzwiach… jednak wygląda trochę inaczej.
Nadal nosi tą samą zbroję, hełm i broń, ale nie jest już dumny: jego ramiona są luźne, a uścisk topora nie jest tak mocny. Na jego twarzy widoczne są zmarszczki, zbyt widoczne jak na tak młodego mężczyznę, a twarz, chociaż w większości zakryta, wciąż wydaje się wyraźnie smutna, z matowymi i samotnymi oczami. Wokół sarkofagu stoją trzy eleganckie postumenty, puste.
Jednak, pomieszczenie niemal do was przemawia, jakby nawet ściany nie mogły zapomnieć tego, kto został pochowany w tym sarkofagu: „Witaj Xanderze, Pierwszym wśród Smoczych Lordów”; „odwróć oczy, bo jego wielkość cię oślepi”; „podnieście ręce, a on przetnie wasze łańcuchy”; „Mówili, że to tylko człowiek, z ciała i kości, tak jak wszyscy inni. Mylili się. Mylili się”.