Relacja Quinna, rozbitka z innego świata, o zniszczeniu jego statku przez wieloręką bestię
Treść
“Na bogów, co za koszmar! Przepraszam za mój wygląd! Jestem Quinn, syn Barona Alarica, prawowity dziedzic Szmaragdowej Doliny. Ech… byłem o krok od osiągnięcia wielkości, a wszystko to dla pięknej Kasandry. Och, Kasandra… Widzicie, ona, ze swoim promiennym uśmiechem i oczami, które lśniły jak księżycowe szafiry, wyznała fascynację starożytną wiedzą – zaginionymi artefaktami o niezmierzonej mocy. Naturalnie, będąc rycerskim typem, przysiągłem je odnaleźć!
Zebrałem oczywiście, jak wtedy myślałem, kompetentną załogę. Dengran, łotr z urokiem wściekłego borsuka i higieną trolla. Heliope, czarodziejka, która upierała się przy noszeniu szat ozdobionych piórami i nieustannie bombardowała mnie idiotycznymi pytaniami. I Rutger, krasnolud, który mruczał więcej niż mówił i wiecznie śmierdział piwem. Ech, czego się nie robi dla miłości…
Wypłynęliśmy na ‘Śnie Kasandry’, wspaniałym statku, jeśli mogę tak powiedzieć. Pokonaliśmy zdradzieckie burze, przechytrzyliśmy przebiegłe syreny (muszę wspomnieć, że strasznie fałszowały), a nawet przepłynęliśmy przez szkarłatne morze, a może to było bordo? Szczegóły są trochę niewyraźne, zważywszy na niemal ciągłe zagrożenie rychłą śmiercią.
A Wtedy nadeszła katastrofa! Znienacka pojawił się wir, wciągając nas w głębiny. Wyraźnie pamiętam, jak krzyczałem: „Ratujcie artefakty!” – przywódca zawsze musi ustalać priorytety, wiecie. No a potem wypluło nas gdzieś tutaj… Heliope kiedy zobaczyła gwiazdy, mówiła, że to jakiś inny świat, ale jak dla mnie to wyglądają normalnie.
Zanim zdążyłem właściwie ocenić sytuację, z morza wyłonił się kolosalny brutal z większą ilością rąk, niż mogłem zliczyć! Bestia, jednym ruchem niezliczonych nadgarstków, roztrzaskała nasz ukochany ‘Sen Kasandry’ na drzazgi! Byliśmy na dryfie, trzymając się wraku, zdani na łaskę tego czegoś, a stwór po prostu odszedł.
Właśnie gdy rozważałem jak uratować moich podwładnych, pojawiliście się wy, wspaniali ludzie! Teraz, jeśli nie mielibyście nic przeciwko, to przydałaby mi się gorąca kąpiel, schludne ubrania i kufel czegoś mocnego. W końcu dżentelmen taki jak ja, musi się odpowiednio prezentować.”
Nadyma pierś, pozornie nieświadomy faktu, że jest obecnie ubrany w łachmany i wodorosty. “Och, i bądźcie tak mili i poinformujcie lokalne władze, że Quinn, syn Barona Alarica, przybył. Jestem pewien, że będą chcieli ze mną pertraktować.”