Dziennik odnaleziony na Wyspie Wygnańców, należący do bratobójcy Keelana.
Treść
Wyrok
Wyrok jest sprawiedliwy. Zabiłem brata. Napad wściekłości, chwila szaleństwa, i życie zgaszone. Zasługuję na to wygnanie, na tę jałową skałę, na to towarzystwo złodziei i głupców. Czy rozumieją wagę swoich zbrodni, ciężar swoich grzechów? Wątpię. Nurzają się w użalaniu nad sobą, w małostkowych kłótniach, w bezsensownej egzystencji. Są zarazą na tej już i tak splugawionej ziemi.
Poeta
Poeta. Chłopak, tak naprawdę. Mówi o sprawiedliwości, o prawdzie, o pięknie. Jest naiwny, idealistyczny, głupiec w tej jaskini wilków. Ale jest w nim ogień, iskra czegoś… prawdziwego. To prawie godne podziwu, w żałosny sposób. Przypomina mi… to, kim kiedyś byłem, zanim pochłonęła mnie ciemność. Ale nauczy się. Ta wyspa miażdży ducha. Zostawia tylko skorupę.
Petros
Brutal. Petros. On mnie obrzydza. Rozkoszuje się swoją przemocą, swoją przeszłością najemnika. Jest chodzącym ucieleśnieniem wszystkiego, co złe w tym świecie. Nie ma skruchy, nie rozumie konsekwencji swoich czynów. Jest bestią, a bestie należy uśpić.
Misja Oczyszczenia
Pięciu Bogów opuściło tę wyspę. Odwrócili się od nas, zostawili nas, byśmy gnili w tej cuchnącej jamie. Nie ma tu sprawiedliwości, nie ma porządku, tylko chaos i rozpacz. Ale być może… być może ja mogę stać się narzędziem prawa i sprawiedlowiści. Być może mogę zaprowadzić namiastkę porządku, oczyszczenia, w tym nędznym miejscu. To ciężkie brzemię, ale muszę je dźwigać. Po co? Dla rozsądku? Sprawiedliwości? Może nawet… odkupienia?
Cronos
Cronos. Były ‘Król’. Stosowny początek. Był potworem, tyranem, który rządził strachem i przemocą. Zasłużył na znacznie gorszy los niż ten, który mu zgotowałem. Liść figowy skrywa jego hańbę, kamień ucisza jego okrutne rozkazy, a palec… symbol władzy, której już nie dzierży. To było… konieczne. Chirurgiczne cięcie w sercu zepsucia. Wyspa już oddycha lżej, choć jeszcze tego nie rozumieją.
Stavros
Teraz Stavros nazywa siebie ‘Królem’. Jest nowy, zastąpił tyrana, ale jest słaby. Rządzi nad królestwem śmieci, zbiorem odrzuconych i potępionych. Udaje porządek, sprawiedliwość, ale jest tak samo zepsuty jak miasto, które go wygnało, tylko w bardziej subtelny sposób. Jest kupcem, trucicielem, tchórzem.
Uciszenie Poety
Poeta. To mnie w pewien sposób zabolało. Miał iskrę, przebłysk czegoś prawdziwego. Ale był niebezpieczny. Jego słowa… były jak szepty w ciemności, odbijające echem prawdy, nie rozumiejąc jej. ‘Ślepa sprawiedliwość,’ pisał. ‘Nieme krzyki.’ ‘Brakujący element.’ Widział więcej, niż wiedział, więcej, niż powinien był widzieć. Stawał się zagrożeniem, fałszywym prorokiem sprowadzającym innych na manowce. Musiałem go uciszyć, nie po to, by go ukarać, ale by chronić oczyszczenie. Kamień zachowa jego sekrety i moje.
Bestia zginęła
Bestia nie żyje. Jego siła, jego przemoc, jego całkowity brak skruchy… wszystko zniknęło. Był najtrudniejszy, ale i najbardziej satysfakcjonujący. Nie czułem… nic. Żadnego żalu, żadnych wyrzutów sumienia, tylko zimny, pusty spokój. Rytuał staje się… znajomy. Koniecznym zadaniem. Oczyszczającym ogniem. Być może sama świątynia wymaga oczyszczenia. Miejsce fałszywych bożków, zapomnianych bogów. Byłaby to odpowiednia scena… mocne przesłanie.
Bohaterowie Przepowiedni
Nowy król jest słaby. Ludzie patrzą na niego i jego rządy z niesmakiem. Marius pokrzyżował moje plany. Ale on też był winny. Wszyscy tutaj zasługujemy na śmierć. Przybyli tak zwani Bohaterowie Przepowiedni… Muszę być ostrożny. Nie mogą przerwać mojej świętej misji. Muszę oczyścić tę wyspę.