Epos spisany przez Rizon Phobas, opisujący historię Smoczych Lordów, ich smoki oraz przebieg wojny z Tytanami

Treść

Zaczynając od ciebie, Xanderze, opowiem historię tych siedmiuset pradawnych śmiertelników, którzy w przeddzień Przysięgi odpowiedzieli na wezwanie srebrnej Balmytrii i stawili czoła czarnym wodom bezlitosnego Twórcy Fal… Choć odszedłeś przed laty, zabrany nam przez zdradę, wciąż czuliśmy twoją pewną dłoń prowadzącą nasze statki, gdy płynęliśmy w ciemność i zwątpienie; wciąż czuliśmy twoje jasne spojrzenie rozpalone nadzieją.

Xanderze Huorath, byłeś przysięgłym Balmytrii. Byłeś naszym przywódcą, przywódcą Smoczych Lordów, który zasadniczo założył Zakon i poprowadził nas przez oceany do nowego świata. Czy ktoś o tym jeszcze pamięta?

Twoja szlachetność ducha, odwaga, dalekowzroczność i przywództwo dały nam przykład tego, jak być Smoczym Lordem. Chronić osadników, uczyć tubylców moralności. Zawsze pamiętałeś o znaczeniu legend Thylei.

Smoki i Smoczy Lordowie

Nasza wyprawa została sfinansowana przez królów i królowe, ale wypełniałeś tajną świętą misję, przekazaną przez starożytną moc, o której nie chciałeś wspominać. Starożytna potęga, której wsparcie pozwoliło nam zdobyć topór zdolny do zabijania Tytanów, wspaniałą latającą fortecę, a także wsparcie 700 ludzi i jedenastu szlachetnych smoków, które związały się z naszymi najlepszymi wojownikami.

Na ich czele stała smoczyca, której dosiadłeś, srebrna Balmytria, szlachetna duchem. Mój drogi Cosmo osiągnął pełnoletność w chwili twojej śmierci i został wybrany na jej drugiego przysięgłego. Byliśmy bardzo dumni z tego zaszczytu. Kiedy zginęła w starciu z tytanami, pobłogosławiła nas pojawieniem się Pięciu, którzy przyszli nam z pomocą.

U jej boku stał brązowy Sybolkorax, lojalny smok, którego dosiadałam ja. Oszalał z żalu po swojej partnerce, po tym nigdy już nie był taki sam. Wkrótce tytani dopadli także jego.

Balmytria i Sybolkorax przybyli ze swoim brązowym potomstwem, które również zostało zgubione po śmierci smoczycy:

Wraz z rodziną przybyły inne sprzymierzone smoki:

Warto wspomnieć też o Damonie, twój najbliższy przyjaciel. Pił wiedzę jak inni wino, a jego oczy były jak portale do głębin czasu. Wiedział rzeczy, których żaden śmiertelnik nie powinien mieć możliwości się nauczyć, a jednak nigdy nie wydawał się podekscytowany zdobywaniem wiedzy. Damon nigdy nie związał się ze smokiem. Zamiast tego poświęcił swój czas i energię na studiowanie sztuk tajemnych i założył akademię w Mytros.

Obca ziemia

Nasze pierwsze lata były udane. Poznaliśmy miejscowych, którzy uczynili nas swoimi królami i królowymi, a my chroniliśmy ich przed niebezpiecznymi tubylcami. Ich wioski stały się miastami i otrzymały fortyfikacje. Zbudowaliśmy biblioteki i uczyliśmy ich różnych rzeczy.

Bestie z Thylei nie są takie jak te z innych krain. Pewnego dnia straciliśmy dwudziestu ludzi przez wielkiego dzika z kłami jak włócznie. Mówił nam o śmierci i sprawiedliwości, nawet gdy pożerał naszych towarzyszy.

W trzewiach oceanów zawsze krążyły szepty o głębokim terrorze, czymś jeszcze bardziej starożytnym i przerażającym niż Kraken. Xander w to wierzył, ale zawsze pokładał więcej wiary w legendy tubylców niż ja.

Wkrótce Xanderia stała się rozległym terytorium, z wieloma osadami, z których niektóre były dowodzone przez Smoczych Lordów, takich jak Xander, Telamok i Estor. Mimo to sytuacja na granicach była napięta. Nasze patrole graniczne napotkały kilka koczowniczych plemion Centaurów, rozproszone leśne ludy Fey ze Starego Lasu pod rządami driady Delphii i kilka wiosek minotaurów. Najpotężniejszą cywilizacją rdzennych ras było jednak imperium Gyganów. Nasi najlepsi generałowie, Telamok i Estor, uznali je za główne zagrożenie dla naszych królestw i opracowali plany.

Pierwsze lata wojny

10 lat po naszym przybyciu, gdy armia Gyganów i ich sojuszników zebrała się w pobliżu Xanderii, naszej stolicy portowej, nadszedł czas na uderzenie: rozpoczęła się wojna. Dzięki naszym smokom wrogowie nie byli w stanie oprzeć się naszej potężnej armii, więc rozgromiliśmy ich tam na miejscu, a następnie kontynuowaliśmy wysiłki.

Wygrywaliśmy bitwę za bitwą, złamaliśmy ich imperium w ciągu kilku lat, niszcząc ich gigantyczne miasta, szybko przesuwając granice Xanderii. Metody Estora były skuteczne, ale dość brutalne. Pozbył się królowej driad i uczynił z jej drzewa maszt naszego nowego okrętu, a także bezlitośnie ścigał i zabijał uciekających Gyganów, nawet ich starszyznę i dzieci. Jego smok nie mógł już dłużej wytrzymać i opuścił go. Ale on nie przejął się tym i dowodząc swoim nowym statkiem (Ultros) napadał na wyspy Gyganów, aby kontynuować swoje zadanie.

Rdzenne i przeklęte rasy Thylei są przerażającymi wrogami, ale ci, którzy stanęli po naszej stronie przeciwko tytanom, byli cennymi sojusznikami. Nie potrafię sobie wyobrazić zdrady własnego gatunku, ale lepiej nie kwestionować ich motywów. Zdecydowali się walczyć u naszego boku; to wszystko, co liczy się dla Xandera, więc to mi wystarcza.

Gniew Sydona

Po tych pierwszych latach wojny wezwali swoich bogów na pomoc. Sydon, Władca Burz, odpowiedziej na wezwanie i sam przybył, by poprowadzić ich siły do bitwy. Wciąż pamiętam te ciche godziny poprzedzające naszą pierwszą bitwę przeciwko armiom Sydona. Nie byliśmy przygotowani na gniew Tytana Burzy. Nie było nic bardziej przerażającego niż widok gniewnego Sydona na polu bitwy. To było jak bycie złapanym przez burzę, która żarliwie życzyła ci śmierci, z ogłuszającymi grzmotami i błyskawicami, które zmiatały całe kolumny żołnierzy. Wolałabym sama stawić czoła armii centaurów, niż być świadkiem takiego zniszczenia.

Nasze uziemione smoki na niewiele się zdały przeciwko jego potędze i przegraliśmy nasze pierwsze bitwy, straciliśmy nasze pierwsze smoki i Smoczych Lordów: Orichalkos, Chaeristis, Ochos, Alina, Nikandros… Co gorsza, Karpathos zdradził nas podczas jednej z bitew, używając artefaktu, który zbudował Damon i zabił ciebie, naszego przywódcę. Niektórzy mówili, że inny z ich bogów, niejaka Lutheria, siostra bliźniaczka Sydona, zawarła z nim układ. Karpathos odleciał ze swoim smokiem, by stworzyć własne królestwo zwane Arezją na południowym wschodzie.

Losy wojny zmieniły się całkowicie. Bez twojego przywództwa czasy wyglądały ponuro. Próbowaliśmy zrobić, co w naszej mocy, z moim drogim Cosmo, i zdecydowaliśmy się przejąć dowodzenie, ale Telamok również próbował przejąć przywództwo, komplikując sprawy. Prawdę mówiąc, to tylko Balmytria trzymała nas razem przez te kilka lat.

Nowi bogowie

Wtedy nasze smoki postanowiły stoczyć trudną bitwę. Versi powiedziała nam, że w swoim ostatnim starciu z Tytanami srebrna smoczyca rzuciła się na nich, rozdzierając i drapiąc, nawet po tym, jak odniosła liczne śmiertelne rany. To właśnie wtedy, używając swojego ostatniego oddechu, była w stanie przywołać niebiańskie istoty, które przewidziała Wyrocznia. Straciliśmy nasze ostatnie smoki, ale mieliśmy teraz bogów, którzy przyszli nam z pomocą.

Ich pomoc pozwoliła nam ponownie odwrócić losy bitwy. Mytros wygrała pierwszą bitwę niemal samodzielnie, ale poświęciła siebie wstępując w niebiosa. Potem z powrotem odbiliśmy utracone ziemie. Podążaliśmy za przykładem Pythora, boga bitwy. Nieustannie walczył z Sydonem, wracając do walki za każdym razem, gdy ginął, był wzmacniany mądrością i magią Vallus. Kyrah zajmowała się strategią, podczas gdy Volkan wykuwał dla nas przedmioty mocy.

Muszę przyznać, że kiedy po raz pierwszy odkryto złoża mithralu, nie widziałam powodu do świętowania. Dopiero gdy po raz pierwszy wzięłam do ręki mithralową broń, doceniłam pomysłowość Volkana i jego krasnoludzkich kowali.

Tytani nie mogli się równać z bogami. Wkrótce ziemie należały do nas, a Sydon zachował jedynie kontrolę nad morzem i jego wyspami, podczas gdy Lutheria pozostała ukryta w Morze Otchłani.

Śmiertelny impas

Ten impas był początkiem nowego rodzaju wojny, opartej na najazdach. W tych latach zginęło wielu tubylców i osadników. Jasena dużo dyskutowała z Versi i postanowiła spotkać się z niebezpiecznymi Mojrami, aby znaleźć rozwiązanie. Ale nigdy więcej jej nie zobaczyliśmy, Damon stwierdził, że nas zdradziła. Estor i Telamok toczyli spór, ten pierwszy zlecił Gregorowi i Hezzebalowi tajną misję, ale nigdy więcej ich nie zobaczyliśmy.

Nawet z bogami po naszej stronie, nigdy nie byliśmy tacy sami bez naszych smoków. Wbrew radom bogów i pomimo tego, że nasza liczebność znacznie się zmniejszyła, Telamok zdecydował się na desperacki najazd Smoczych Lordów na Praxys, z Adonisem, Damonem i naszymi żołnierzami w latajacej fortecy. W międzyczasie miałam strzec naszej stolicy z niewielkimi siłami. Ale atak się nie powiódł. W końcu, gdy Estor zabrał Ultros, by wytoczyć ostateczną wojnę Tytanom, Damon wiedział, że będzie to oznaczać zgubę naszego świętego zakonu. Ale skoro Xander odszedł, kto mógł go powstrzymać? Xander, co byś zrobił w takiej sytuacji? Straciliśmy tyle jedności i mądrości bez ciebie. Widzę to teraz, ten atak nie mógł się udać: byliśmy skazani na zagładę bez Estora i jego Ultrosa. Kolejny zdrajca.

Przysięga pokoju

Osadnicy i tubylcy byli zmęczeni przez 14 lat wojny. Versi zaaranżowała udane rozmowy między bogami i tytanami, a Damon wrócił z Przysięgą Pokoju, co było dla nas bardzo korzystne. Byliśmy na skraju upadku. Zginęło tak wiele istnień. Nasze smoki, tak wielu Smoczych Lordów. Smoczy Lordowie bez smoków! Xander, nigdy nam nie powiedziałeś: co mamy teraz zrobić w tej obcej krainie, która powoli staje się nasza? Czym stanie się nasz Zakon?

Być może pewnego dnia nasz święty Zakon zostanie wskrzeszony, ale nie widzę, by mogło się to stać za mojego życia. Wymagałoby to odwagi, dalekowzroczności i przywództwa na miarę samego Xandera. Nie byłam w stanie objąć przywództwa, zamiast tego pozwoliłam sobie zostać pupilkiem oreada, choć jego uroki były na mnie mniej skuteczne, niż sądził. Był utalentowanym łowcą, na więcej niż jeden sposób, i zawsze będę cenić czas spędzony razem w “Raju”.

Kiedy przemierzasz oceany z armią, otoczony ze wszystkich stron śmiercią, bez końca podróży w zasięgu wzroku, szybko uczysz się wartości lojalności. Nam zdecydowanie jej brakowało.

W końcu podążyliśmy za Karpathosem. Weszliśmy do grobowca, spodziewając się jedynie śmiertelnej ciszy. Jakież było nasze zdziwienie, gdy zamiast tego powitał nas dźwięk czystego śpiewu. Królowa Calliope wykazała się niewyobrażalną odwagą, zamykając swoją przeklętą rodzinę w grobowcach. Ilu młodych wojowników zdobyłoby się na coś takiego? Mieszkańcy Mytros plują na imiona królowych Arezji, ale ja mam wielki szacunek dla Calliope, która posiadała siłę woli, by ocalić swoje miasto i kontrolować Boga Piękna.