Dziennik Pierwszego Smoczego Lorda

Treść

12 Dawn Age

Moja smoczyca mnie opuściła. Nie miała odwagi ani hartu ducha, aby zrobić to, co konieczne, aby zabezpieczyć te ziemie dla przyszłości cywilizowanych ludów Thylei. Jej tchórzostwo zostanie na zawsze zapamiętane w spisanej historii. Ale to nie ma znaczenia. Na razie jej nie potrzebuję, mam Ultros. Teraz, gdy kontynent jest już bezpieczny, ten potężny statek będzie narzędziem, za pomocą którego sprowadzę śmierć i zniszczenie dzikusom zamieszkującym wyspy Zatoki Cerulańskiej i Zapomnianego Morza. Zostanę zapamiętany jako największy ze wszystkich Smoczych Lordów. Większy niż ten wdzięczący się głupiec Xander. Większy nawet od mojego brata, króla. Wkrótce nawet Tytani będą drżeć na wspomnienie mojego imienia. Będę żyć wiecznie…

Zebrałem grupę największych wojowników, żeglarzy i żołnierzy, jakich Thylea kiedykolwiek widziała. Dwieście najbardziej śmiercionośnych mężczyzn i kobiet, jakie znała ta kraina, wypłynie jutro w rejs, a wyspy zostaną skąpane w krwi naszych wrogów. Chwała i nieśmiertelność czekają!

Jesteśmy na morzu już dziesięć dni. Bezsilny, szalony Tytan Morza, Sydon rzucił wszystko przeciwko nam, a Ultros wciąż płynie dalej. Chciał rozbić nas falami wysokimi na 30 metrów, próbował wciągnąć nas na dno morza za pomocą wirów. Zaatakował nas huraganami i cyklonami, a mimo to podążamy w kierunku naszego przeznaczenia. Zapłaciłbym każdą cenę, żeby zobaczyć wyraz jego twarzy, gdy nasz statek nadal przepływa obok wszystkich przeszkód, które przed nami stawia. Z pewnością musi znać strach, skoro wie, że nic nie może mnie powstrzymać.

Twierdza gyganów na Wyspie Yonder została pocięta mieczem i oczyszczona płomieniem. Siła gyganów została na zawsze złamana. W końcu, jeśli jakikolwiek gygan w całej Thylei nadal oddycha, musi wiedzieć, że czas jego rasy się skończył. Muszą też wiedzieć, że to ja, Estor Arkelander, byłem architektem ich zagłady. Wciąż słyszę krzyki ich dzieci i lament ich kobiet, gdy je zaganialiśmy. Ponieważ jednak byli na wyspie, nie mieli dokąd uciec. Moi ludzie świętują swoje wspaniałe zwycięstwo, podczas gdy ich krew wciąż zasycha na naszych ostrzach. Po to właśnie żyjemy! Jutro rozpoczniemy całkowite niszczenie wszystkich świątyń i kaplic Sydona na tej przeklętej wyspie. Mam nadzieję, że odczuje każdą figurę, którą rozbijemy na pył.

_
…Kilka wpisów dalej…
_

2 Dawn Age

Kolejna gygańska forteca zniszczona na Wyspie Mojr! Ale to nie wystarczy! Zaraza zadomowiła się zbyt głęboko. Mógłbym przeżyć pięć żywotów i nie starczyłoby mi czasu, aby oczyścić tę krainę z zamieszkującego ją brudu. Jest za dużo wysp. Zbyt wiele ukrytych i sekretnych miejsc, w których mogliby się kulić. Kiedyś myślałem, że dzięki moim czynom stanę się nieśmiertelny. Miałem zostać zapamiętanym na zawsze, jako najpotężniejszy wojownik na całym świecie.

Ale teraz widzę, że aby móc wypełnić swoją misję, muszę znaleźć sposób, aby zdobyć więcej czasu. Nauczyłem się wielu rzeczy. Rzeczy, o których nie wiedział żaden śmiertelnik. W moich snach ta wiedza przyszła do mnie. Wiem, że istnieje sposób, aby śmiertelnik stał niemal bogiem. Znajdę go. Wkrótce. Bo któż mógłby stanąć mi na drodze.

_
…Kilka wpisów dalej…
_

1 Dawn Age

Mój brat Telamok jest głupcem. Powinien był poczekać, aż ja i mój statek zaatakujemy Praxys. Powiedziałem mu, że mam rozwiązanie, ale zdecydował, że nadszedł czas na pokaz siły z jego nowymi bogami. Nie chciał czekać, aż mój plan przyniesie owoce. Jak zwykle, za dużo w nim polityka, a za mało generała. Dlaczego tak wielu nadal podąża jego śladem? Nie wiem. Jego wyprawa z próżnym Adonisem jest skazana na porażkę bez mojego Ultrosa. Ci nowi bogowie, na których tak bardzo liczy, mają zbyt miękkie serca, nie są wystarczająco silni: nie zdołają zabić Tytanów.

_
…Kilka wpisów dalej…
_

W końcu mi się objawiła. Przychodzi do mnie w snach. Lutheria, Pani Śmierci. Błaga mnie, bym oszczędził jej dzieci! Bogini błaga mnie! Człowieka! Tytani już to widzą. Widzą, że nie da się mnie powstrzymać. Mówi, że ma dla mnie ofertę. Coś, co tylko ona może mi dać, a czego desperacko pragnę. To oczywiście pułapka, ale co ona może zrobić? Jest bezsilna, gdy jestem na pokładzie tego statku. Moc jej brata nie jest w stanie dotknąć Ultrosa. Nawet Bogini Śmierci nie może mnie tu skrzywdzić.

_
…Kilka wpisów dalej…
_

Właśnie na to czekałem! Wieczność jest wreszcie w moim zasięgu. Lutheria przyszła do mnie na rękach i kolanach, naga i zapłakana. Piękna i straszna. Mam władzę nad samą Śmiercią! Spotkaliśmy się w ogniu Typhos. Złożyła ofertę: Jeśli przysięgnę zakończyć masakry jej dzieci, zapewni mi i mojej załodze życie wieczne za pomocą rytualnej magii. Sam rytuał jest prosty, ale dość krwawy. Moi ludzie zrozumieją, gdy zaznają wiecznego życia u mego boku. Jutro narodzi się nowy bóg, Estor, bóg Thylei.

Obudziłem się następnego ranka i poderżnąłem gardła moim oficerom jako krwawą ofiarę, aby rozpocząć rytuał nieśmiertelności Lutherii. Tej nocy Lutheria przybyła do mnie na zimnym wietrze, przylatując z pustki bezksiężycowej nocy, by wylądować na pokładzie Ultrosa. Byłem oczarowany jej zimnym, okrutnym pięknem i ległem się z Boginią, by skonsumować umowę. Otaczały nas zakrwawione zwłoki moich zarżniętych ludzi.

Gdy pierwsze promienie słońca wzeszły nad horyzontem, Lutheria zniknęła. Oficerowie, których zamordowałem, wstali zgodnie z obietnicą. Rytuał Lutherii związał ich z moją wolą, nawet tych, którzy myśleli, że ich zdradziłem. Kiedy mi zasalutowali, wydałem z siebie ryk śmiechu. Wiedziałem, że to zadziałało, zostałem pobłogosławiony przez Lutherię i nigdy nie umrę.

_
…Kilka wpisów dalej…_

0 Dawn Age

Ekspedycja na Praxys przyniosła zaskakujące rezultaty. Tak jak się spodziewałem, flota została zatopiona, armia zniszczona, a ocalałych było niewielu. Mój drogi Telamok zostanie zapamiętany jako sprawca tej porażki. Jego miasto już zmieniło nazwę na Mytros, historia o nim zapomni! Przyćmię go!

Nowi bogowie zdołali uzyskać przysięgę pokoju od Tytanów! Muszę stworzyć sobie nowe królestwo w tym nowym świecie!

_
…Kilka wpisów dalej…
_

26 Current Age

Błogosławieństwo Bogini Śmierci ujawniło swoją naturę jako przekleństwo. Ja i moja załoga nie możemy umrzeć, ale wciąż odczuwamy ból: rany nas nie zabiją, ale też się nie zagoją. Zamiast tego ropiejemy i gnijemy. Starość nie może nas dotknąć, ale czujemy spustoszenie chorób i zaraz. Lutheria dotrzymała słowa: gdy lata zamieniają się w dekady, nie umieramy. Trwamy jako powykręcane i zniekształcone istoty, uwięzione w świecie między życiem a śmiercią. Moja załoga powoli popada w obłęd.

_
…Kilka wpisów dalej…
_

28 Current Age

Po dekadach udręki próbowaliśmy złamać klątwę Lutherii za pomocą drugiego rytuału. Szukaliśmy uwolnienia, ale Pani Śmierci nie dała nam spokoju. Nasze ciała rozłożyły się i opadły, ale nasze duchy zostały przywiązane do Ultrosa, teraz statku obsadzonego przez duchy i skazanego na wieczne żeglowanie po morzach Thylei.