Legenda o okrucieństwie Estora i wybuchu Pierwszej Wojny
Treść
Ze wszystkich Smoczych Lordów bracia Arkelander: Telamok i Estor byli najbardziej bezwzględni i brutalni. Telamok, starszy brat, marzył o byciu wielkim królem. Zaoferował ochronę swoją i swojego smoka każdemu, kto przysięgał mu wierność. Obiecał przyszłość, w której tak zwane gatunki cywilizowane będą miały całkowitą dominację nad Thyleą i rdzennymi rasami.
Śmiertelnicy wszystkich ras gromadzili się pod jego sztandarem. Budował fortece i miasta otoczone murami, aby chronić swoich wyznawców przed atakiem, co stanowiło podstawę tego, co pewnego dnia stało się wielkim królestwem Mytros. Szeregi jego armii pod dowództwem jego młodszego brata Estora powiększały się.
Dla Telamoka wojna była jedynie narzędziem, sposobem na zbudowanie i zabezpieczenie przyszłości swojego ludu. Estor jednak niewiele troszczył się o przyszłość. Nie pragnął rządzić, a jego jedyną radością była walka. Większość, włączając w to jego smoczycę, uważała go za odważnego bohatera szukającego chwały. Prawda była o wiele gorsza, gdyż wojna była jedynym sposobem, w jaki Estor mógł zaspokoić swoją żądzę krwi i okrucieństwa. Jego zwycięstwa na polu bitwy nie oznaczały nic więcej poza możliwością rzezi i masakry.
W miarę rozrastania się królestwo Telamoka, rozszerzyło się na terytorium gyganów. Wiedząc, że jednookie, sześciorękie olbrzymy nie będą przyjazne dla obcych, rozkazał Estorowi poprowadzić przeciwko nim swoją armię. W zamyśle Telamoka, jego brat miał rozbić szeregi gyganów i zmusić giganty do ugięcia kolan. Estor miał jednak inne plany.
Lecąc na swojej smoczycy, poprowadził szarżę, która rozgromiła gyganów. Giganci walczyli dzielnie, ale nie mogli się równać ze Smoczym Lordem i jego wierzchowcem. Kiedy już było pewne, że bitwa jest przegrana, rzucili broń w geście kapitulacji. Estor jednak nie chciał brać jeńców i nie chciał prowadzić negocjacji. Ku przerażeniu swego szlachetnego smoczego wierzchowca, rozkazał swoim żołnierzom zmasakrować każdego gygańskiego wojownika.
Groźba ze strony gyganów zniknęła, ale Estor jeszcze nie skończył. Pchnął swoich żołnierzy dalej, do miast, w których mieszkali gygani. Ich wojownicy zginęli, pozostali byli więc teraz bezbronni. Smoczyca Estora błagała go o litość, lecz ten był głuchy na jej prośby. Jego armia masakrowała matki i dzieci, osoby starsze i niedołężne. Tylko garstka gyganów uciekła, aby ostrzec inne rdzenne rasy przed okrucieństwami Estora.
Nieokiełznana rzeź ujawniła prawdziwą naturę Estora, a jego smoczyca go porzuciła. Konsekwencje jego działań dosięgły jednak znacznie dalej. Widząc rzeź, Lutheria w końcu dostrzegła zagrożenie, jakie stanowili przybysze, i zwolniła Sydona z przysięgi, że nie będzie ich krzywdzić. Kiedy w końcu uwolnił swoją wściekłość, Sydon zebrał wielką armię rdzennych stworzeń i poprowadził ją przeciwko cywilizowanym rasom, które wymordowały gyganów. Sydon zamierzał wypędzić najeźdźców z powrotem do morza.
Rozpoczęła się Pierwsza Wojna.