Legenda o przybyciu pierwszych osadników i Smoczych Lordów
Treść
Odległy kontynent zrodzony z ciała Thylei nie mógł pozostać ukryty na zawsze. W miarę upływu wieków tak zwane rasy cywilizowane, ludzie, elfy, krasnoludy i im podobni, zaczęły nawiedzać wyspy na odległych krańcach Zapomnianego Morza. Jako pierwsi przybyli uchodźcy i rozbitkowie, ocaleni ze zbłądzonych statków. Na wpół utopieni, wypełzli na brzegi wysp i zapewnili sobie skromne życie wśród rdzennych ras Thylei.
Sydon początkowo zignorował tych przybyszów. Byli zbyt słabi i żałośni, żeby zwrócić na nich uwagę. Lutheria natomiast znalazła coś fascynującego w ich naturze. Kiedy przybyli kolejni, odkrywcy i osadnicy, powstrzymała wściekłość Sydona i pozwoliła im bezpiecznie dopłynąć do brzegów, aby mogła przyjrzeć się tym dziwnym ludziom. W miarę jak ich liczba rosła, rasy cywilizowane zakładały małe wioski wzdłuż wybrzeży. Stopniowo rozprzestrzeniali się po wyspach Thylei, aż ich liczebność doprowadziła do konfliktu z pierwotnymi mieszkańcami.
Początkowo rasy cywilizowane ponosiły straty za każdym razem, gdy dochodziło do spotkań z rdzennymi rasami. Nie mieli ani siły, ani liczebności, aby rzucić wyzwanie Gyganom i centaurom w bitwie. Brakowało im mocy, aby oprzeć się magicznym sztuczkom i pokusom nimf, driad i satyrów. Wszystko zmieniło się wraz z przybyciem Smoczych Lordów, grupy bohaterów, którzy walczyli na wielkich skrzydlatych wierzchowcach.
Ich przywódcą był Xander Huorath ze swoim potężnym srebrnym smokiem Balmytrią. Drugim dowódcą, a także głównym rywalem Xandera, była Rizon Phobas, która dosiadała partnera Balmytrii, wielkiego brązowego smoka. Dołączył do nich Adonis Neurdagon, piękny i próżny; bracia Telamok i Estor Arkelandor, bezwzględni i dzicy wojownicy; i kilku innych, o których zapomniano. Każdy wojownik złożył przysięgę smokowi i razem byli niemal nie do powstrzymania w bitwie.
Pojawienie się tych wspaniałych stworzeń podsyciło fascynację Lutherii przybyszami. Smoki nie przypominały niczego, co można było znaleźć w Thylei. Za namową siostry Sydon zignorował prośby swoich wyznawców o oczyszczenie Thylei z najeźdźców. Pod przywództwem Smoczych Lordów cywilizowane rasy weszły w erę bezprecedensowej ekspansji.
Wsie zamieniły się w miasta, a miasta w wielkie metropolie otoczone murami. Konfrontacje przybyszów z rdzennymi rasami stały się częstsze i bardziej gwałtowne. Teraz to przybysze zaczęli zwyciężać. Rdzenne rasy zostały wypchnięte i wycofały się do niezbadanych dziczy. Mimo to, z szacunku dla ciekawości swojej siostry-żony, Sydon powstrzymał swoją wściekłość, czekając tylko na nieuniknioną iskrę, która roznieci ogień totalnej wojny.
Nie musiał długo czekać.