Na początku wyspy Thylei były zamieszkane jedynie przez nieszkodliwe rośliny i łagodne zwierzęta – flora i fauna stanowiły odbicie opiekuńczego ducha Bogini Matki, która poświęciła się, by je stworzyć. Ten dziewiczy raj, Zapomniany Ląd, był chroniony przed niebezpieczeństwami i złem świata zewnętrznego przez giganta Kentimane’a Stu Rękiego – kochanka i obrońcę Thylei. Byli zadowoleni.

Lecz pewnego dnia drzewo pośrodku wysp – przemienione serce samej Bogini Matki (Drzewo Serca) – zakwitło siedmioma niezwykłymi owocami. Każdy z nich, wielkości głazu, mienił się i pulsował żywymi, zmiennymi barwami, wyglądając niczym żywa istota. Widząc kuszącą nagrodę wyrastającą z gałęzi, Kentimane sięgnął ponad ocean i zerwał owoce. Jego pięćdziesiąt głów objadało się soczystym miąższem, rozrywając owoce i żując, aż pozostało jedynie siedem pokrytych kolcami nasion, które wrzucił do oceanu.

Zamiast zatonąć, nasiona unosiły się na falach, podskakując w górę i w dół. Zirytowany ich obecnością, Kentimane chwycił każde nasiono w zaciśniętą pięść, ściskając tak mocno, że kolce wbiły się w jego ciało. Z jego krwi popłynęła boska moc. Wyjąc z bólu i wściekłości, Kentimane cisnął nasiona w głębiny, zakopując je pod błotnistym dnem oceanu.

Następnego ranka nasiona wypłynęły z powrotem na powierzchnię. Zanim Kentimane zdążył je ponownie schwycić, pękły, a z nich narodziły się dzieci Thylei i Kentimane’a.

Sturęki bóg patrzył z podziwem na swoje potomstwo: ośmioro Tytanów zrodzonych z owoców drzewa Thylei, zapłodnionych krwią samego Kentimane’a. W każdym z pierwszych sześciu nasion rozwinęło się jedno dziecko, obdarzone inną cechą odziedziczoną po rodzicach: Siłą, Pięknem, Mądrością, Rzemiosłem, Proroctwem i Szybkością. Kiedy ta szóstka Tytanów dorosła, stali się półbogami, a każdy z nich reprezentował aspekt swoich rodziców, który najpełniej ucieleśniał:

Jednak z siódmego nasiona narodziło się dwoje Tytanów: Sydon i Lutheria, brat i siostra, bliźnięta. Sydon ucieleśniał szalejącą wściekłość ojca, a gdy dorósł, stał się Bogiem Mórz i Panem Burz. Jego siostra, Lutheria, odziedziczyła spokój matki… ale bez jej współczucia i łagodności. W końcu miała stać się Boginią Śmierci i Panią Snów.

Lecz to wszystko było odległą przyszłością i Kentimane nie przewidywał, kim pewnego dnia stanie się jego potomstwo. Nie mógł sobie wyobrazić konfliktów i cierpienia, jakie Bliźniacy sprowadzą na spokojne wyspy. Gdyby wiedział, zapewne utopiłby ich na miejscu. Zamiast tego jednak wyciągnął swoje dzieci z fal – łącznie z Sydonem i Lutherią – i delikatnie umieścił je u podstawy wielkiego Drzewa Serca wznoszącego się na środku wyspy, gdzie Thyleia mogła nad nimi czuwać.

Złożywszy dzieci na ciepłym łonie matki, Kentimane wrócił do morza i wznowił swą wieczną straż, związany świętym przyrzeczeniem, że będzie chronić Thyleię – a teraz także ich dzieci – przed światem zewnętrznym.