Data: 16.03.2026
Podsumowanie
Starcie z Golemami
Wieża Praxys, mroczna twierdza Sydona, Władcy Burz, wznosiła się nad wzburzonym morzem niczym kamienna igła wbita w niebo. Bohaterowie Przepowiedni — Arevon Elorrenthi, Felicjan Janus Twardowski, Orestes, Orion Xul oraz Versir — przebywali już w jej wnętrzu, na prywatnym piętrze samego Tytana. Sesja rozpoczęła się w samym środku zaciekłego starcia z potężnymi żelaznymi golemami, mechanicznymi strażnikami wieży, których oblicza przypominały Sydona. Konstrukt, atakujący dotychczas ciosami stalowych pięści i ognistymi bełtami, teraz otworzył swą paszczę nienaturalnie szeroko i zionął strugą trucizny. Atak był miażdżący — 55 punktów obrażeń od trucizny uderzył w bohaterów niczym fala, choć część z nich zdołała zminimalizować skutki dzięki odporności i reakcjom obronnym. Orion, korzystając ze zdolności, odparł część trucizny, podczas gdy Orestes, zahartowany barbarzyńca, w szale bitewnym zdawał się nawet nie zauważyć tego ataku. Felicjan, czarodziej o bystrym umyśle, uderzył w golema lodem, wybierając mroźny żywioł jako najskuteczniejszy przeciwko metalowemu przeciwnikowi. Jego Ray of Frost okazał się zaskakująco skuteczny — trafienie krytyczne posłało przez golema falę chłodu, która pokryła jego pancerz szronem, a dodatkowe kostki obrażeń z czarodziejskiego kunsztu Felicjana dobiły stworzenie do granicy wytrzymałości. Arevon, druid gwiazd, wspierał drużynę swoimi atakami, a ciosy, które trafiły golema, ostatecznie rozbiły jego metalowy kadłub na kawałki. Zwycięstwo było pewne, lecz kosztowne — bohaterowie zużyli niemało zasobów na pokonanie obu mechanicznych bestii.
Eksploracja Komnat Wieży
Po pokonaniu golemów drużyna przystąpiła do metodycznego przeszukiwania piętra. Korytarze Praxys okazały się labiryntem drzwi — niezliczonych, masywnych drzwi, co skłoniło Orestesa do trafnej obserwacji, że Sydon, w czasach swej największej mądrości, kazał zamontować ich tak wiele, aby ewentualni intruzi wyczerpali się samym ich otwieraniem. Za jednym z nich Arevon odkrył sporą komnatę, w której środku znajdowała się zagłębienie przypominające piaskownicę, otoczoną marmurowym chodnikiem. W drobnym, delikatnym piasku stały kamienne posągi w pozach pełnych przerażenia — ewidentne dzieło meduzy, z którą dopiero co się rozprawili. Te zastygłe w kamieniu ofiary patrzyły pustymi oczami na przybyszów, milcząc o swojej tragedii.
Istotnym odkryciem okazał się mechanizm alarmowy przy schodach. Felicjan i Arevon podjęli próbę jego rozszyfrowania, lecz choć elf zrozumiał zasadę działania, czegoś brakowało — jakiegoś klucza, drugiego składnika uwierzytelnienia, jak żartobliwie zauważył czarodziej. Wówczas Arevon wpadł na pomysł, by użyć sporej złotej monety z czerwonym okiem, znalezionej przy Chalcii. Próba okazała się sukcesem: alarm został wyłączony, a drużyna mogła kontynuować eksplorację bez obawy o natychmiastowe wykrycie.
Sypialnia Sydona — Narcyzm, Baseny i Ukryte Skarby
Ciekawym pomieszczeniem na tym piętrze okazała się prywatna sypialnia Sydona. Bohaterowie wkroczyli do przestronnej komnaty wyłożonej luksusowymi kanapami, pokrytej gigantyczną skórą jakiejś pradawnej bestii. Znajdował się tu prywatny basen, nad którym górował nagi, marmurowy posąg Sydona — naturalnej wielkości i, jak z rozbawieniem odkryli bohaterowie, obdarzony proporcjonalnie imponującym atrybutem męskości. Felicjan, nie tracąc czasu, zanurzył się w basenie, kąpiąc się pod czujnym, choć nieruchomym spojrzeniem kamiennego Tytana. Używając Prestidigitation, narysował na posągu obsceniczny rysunek — mały akt buntu wobec bóstwa, które zamierzali pokonać.
Przeszukiwanie komnaty przyniosło cenniejsze odkrycia. Arevon, wspomagany przez kolegów, znalazł pod łóżkiem pięknie namalowany obraz, przedstawiający stopy Pani Snów zawinięty w materiał — najwyraźniej na tyle wartościowy lub intymny, że Sydon chował go przed wzrokiem gości. Felicjan natomiast, przeszukując biurko i półki z przyciemniałymi księgami, odnalazł księgę zaklęć, nigedyś należącą do jego prababki Despiny — cenny spellbook zawierający czary ósmego poziomu, który z pewnością wzbogaci jego magiczny arsenał. Arevon odkrył też niedawno ruszany pergamin — dokument, którego treść zawierała przemyślenia Sydona na temat jego dzieci. Versir, rozmyślając nad dalszą drogą, zauważył, że z kominka w sypialni prowadzi w górę szyb wentylacyjny — na tyle duży, by zmieścił się w nim nawet dorosły człowiek, a być może i droga do gwiazdy na szczycie wieży.
Starcie z Cerberem
Za masywnym drzwiami, za którymi unosił się charakterystyczny smród odchodów — rozpoznany przez Felicjana jako „psie gówno i siarka” — czaiło się przerażające stworzenie. Gdy bohaterowie otworzyli zamknięte drzwi, z metalowej, pokrytej runami kuli wyłonił się Cerber — trójgłowy piekielny pies o potężnych szczękach i telepatycznych zdolnościach. Stworzenie przemówiło do ich umysłów z złowrogą uprzejmością: „Ale miło z waszej strony, że mnie tutaj uwolniliście. Teraz możemy się zabawić.”
Walka okazała się brutalna. Cerber natychmiast pogrążył pomieszczenie w magicznej ciemności, która uczyniła większość bohaterów ślepymi — jedynie Versir, obdarzony zdolnością wyczuwania wibracji, mógł dostrzec kontury bestii. Orestes, który nie zdążył włączyć swojego Rage’a przed pierwszym atakiem, przyjął potężne ugryzienie wprost na swoją zbroję — 25 punktów obrażeń wstrząsnęło minotaurem, a kolejne ataki legendarnymi akcjami bestii systematycznie odzierały go z punktów życia. Cerber uwziął się na Orestesa z zaciekłością godną piekielnego psa, gryzac go raz za razem, choć Shield Wall Oriona parował część ciosów. Versir walczył Booming Blade’em, zadając potężne 57 obrażeń jednym trafieniem, natomiast Felicjan manewrował w ciemności, próbując znaleźć odpowiedni kąt do ataku. Ostatecznie to właśnie rzucony na ślepo Ray of Frost Felicjana okazał się śmiertelnym ciosem — mroźny promień przebił się przez odporności Cerbera i powalił bestię na zimny kamień. Zaskoczony własnym sukcesem, czarodziej jedynie mruknął z niedowierzaniem.
Po walce drużyna zebrała materiały z ciała Cerbera — serce i skórę, z których rzemieślnik mógłby wykuć potężne przedmioty: Fearsome Boon oraz Cloak of Magic Immunity.
Kosmiczny Basen i Pulsująca Gwiazda
Tuż po pokonaniu Cerbera, bohaterowie dostrzegli w pomieszczeniu niezamknięte drzwi. Znaleźli za nimi dziwny basen, jednak ku ich zaskoczeniu, nie był on wypełniony wodą. Zamiast tego wyglądał jak dosłowne rozdarcie w tkance rzeczywistości – okno z widokiem prosto w odmęty Nyx, pełne mgławic i gwiezdnej pustki. Zaklęcie Detect Magic Arevona wykazało potężną aurę magii Przywołań (Conjuration), sugerującą portal teleportacyjny. Co więcej, sadzawka nie posiadała grawitacji – wrzucony przez elfiego druida kamień bezwładnie uniosł się i odleciał w kosmiczną otchłań.
W tej przestrzeni unosił się jeden zatrważający, ciemnoczerwony i pulsujący świetlisty obiekt. Arevon, dzięki swemu połączeniu z kosmosem jako druid gwiazd wyczuł, że owa “gwiazda” nie jest ciałem niebieskim, lecz żywym stworzeniem, którego kosmicznej natury nie potrafił pojąć, dostrzegł jednak w niej smutek i desperację. Versir bezskutecznie próbował wciągnąć niezbadany obiekt do swojej Rękawicy, napotykając całkowity brak reakcji. Felicjan, na bieżąco wymieniając myśli ze swoją babką Despiną, dokonał najgroźniejszego odkrycia – pulsujący proces i odcień gwiazdy przypominały mu zaklęcie Fireball tuż przed iście niszczycielską detonacją. Gwiazda wyglądała dosłownie jak tykająca bomba. Stwierdziwszy, że okazyjna eksplozja może zniszczyć całe pomieszczenie, drużyna postanowiła wycofać się i zostawić obiekt w spokoju, z zamiarem ponownego zajęcia się nim, gdy będą już gotowi na opuszczenie i ewentualne zniszczenie wieży Praxys.
Skarbiec Sydona
Za pomieszczeniem Cerbera kryły się jeszcze jedne, najsilniej strzeżone drzwi skarbca — masywne, przypominające sejf, wykonane z adamantytu. Arevon, wykorzystując swoje umiejętności złodziejskie i magię, zdołał je w końcu otworzyć. Wnętrze skarbca zapierało dech w piersiach. Na kamiennych filarach, pod szklanymi kopułkami, spoczywało sześć cennych przedmiotów: tajemnicza klepsydra, księga owinięta cierniami (Traktat o Prawach i Zobowiązaniach Krwi), scroll case (zabezpieczony potężnym, wzmocnionym Arcane Lockiem), złowieszczy hełm, para magicznych butów, a także magiczna rękawica (identyczna z tą, którą nosił Versir, lecz posiadająca uzupełnione wszystkie kliny). Na honorowym miejscu, pośrodku pomieszczenia, leżała gigantyczna smocza czaszka z nadłamanym rogiem. Towarzysząca drużynie kapłanka Melania zareagowała na nią z głęboką zadumą — rozpoznała w niej szczątki Balmytrii, legendarnej srebrnej smoczycy. Pokrywało się to z domysłami bohaterów i uświadomili sobie, że magiczny róg, który Felicjan nosi przy sobie, idealnie pasuje do ubytku w tej czaszce.
Druga z kolei klepsydra, już po jej zidentyfikowaniu, okazała się legendarnym przedmiotem o tak potężnych właściwościach, że nawet po wielu przygodach doświadczony Arevon określił ją jako „najbardziej pojebany item, jaki widział w życiu”. Bohaterowie z duszą na ramieniu zabrali wszystkie sześć przedmiotów ze szklanych gablotek — o dziwo nic nie miało pułapki i nie wybuchło, co przyjęto z ulgą i niemałym niedowierzaniem. Z powodu gabarytów i ciężaru smoczej czaszki, jej transport powierzono centaurowi, Pholonowi, który posłużył za wierzchowca dla tego niecodziennego znaleziska przed ostatecznym opuszczeniem komnat skarbca.
Więzienie Praxys
Winda napędzana przez harpie na linach — widok, który zrobił wrażenie na wszystkich poza Arevonem, przyzwyczajonym do wind w Eberronie — zawiozła drużynę na poziom więzienny. Ciemne, ponure korytarze wypełnione były celami, w których za kratami jęczeli więźniowie. Harpie, pełniące rolę strażniczek, natychmiast zaatakowały bohaterów. Walka z hordą harpii, choć nie stanowiła zagrożenia porównywalnego z Cerberem, okazała się wyczerpująca ze względu na ich liczebność — kolejne fale skrzydlatych bestii nadlatywały z ciemnych korytarzy. Orion, chroniony swoim imponującym pancerzem, stał jak mur nie do przebicia — harpie nie potrafiły przebić się przez jego zbroję nawet jednym trafieniem. Orestes, ledwie żywy po walce z Cerberem, walczył z determinacją, rąbiąc toporem jedną harpię za drugą. Versir leczył minotaura Lay on Hands, podtrzymując go przy życiu, podczas gdy Arevon eliminował bestie swoimi atakami na odległość, aż w końcu Felicjan zdecydował się wykorzystać Fireball na większe zgrupowanie wrogów.
Wśród uwolnionych więźniów drużyna odnalazła Stavrosa, dawnego samozwańczego króla Wyspy Wygnańców, który po przybyciu sług Sydona odmówił dołączenia do jego armii i za karę trafił do lochów. Arevon odnalazł również Lia Amakiir, członkinie jego dawnej załogi z Eberronu. Lia wyjaśniła, że Sydon zabezpieczył resztki statku Tranquility w dokach, choć ten nie nadawał się wtedy do podróży. Reszta więźniów, pod wodzą Stavrosa, miała czekać na powrót bohaterów po oczyszczeniu wieży. Orion, z typową dla siebie bezpośredniością, zagroził jednemu z narzekających więźniów powrotem do klatki — argument ten okazał się wystarczająco przekonujący.
Odpoczynek, Identyfikacja i Plany na Przyszłość
Drużyna zarządziła krótki odpoczynek na poziomie więziennym, wykorzystując czas na leczenie ran, odnawianie zasobów i identyfikację zdobycznych przedmiotów. Felicjan, rytuałem Identify, zbadał zamknięty scroll case, odkrywając, że jest on zabezpieczony wzmocnionym Arcane Lockiem — rzuconym na wyższym niż zwykle poziomie. Hełm zdobyty w skarbcu okazał się potężnym artefaktem zdolnym do wywoływania Darkness — przydatnym, lecz, jak zauważył Arevon, „bardzo samolubnym” przedmiotem. Buty również posiadały użyteczne właściwości. Najbardziej intrygująca okazała się druga rękawica — identyczna z tą, którą nosił Versir, z tymi samymi funkcjami.
Arevon przywołał swojego familiara — kruka z ciemnym widzeniem — zużywając na to Wild Shape, a następnie odzyskując slot zaklęcia pierwszego poziomu dzięki rzadko używanej zdolności druida gwiazd. Drużyna przedyskutowała dalszy plan: wieża Praxys miała jeszcze poziom Heavens, gdzie miał czekać na nich Goloron — jeden z potężnych dzieci Tytanów — oraz Nobles piętro z prywatnymi komnatami dzieci Bliźniaków.
Arena Golorona
Winda zawiozła bohaterów na piętro Heavens. Minotaury patrolujące korytarze spoglądały na bohaterów z lekkim zaciekawieniem, po krótkiej konfrontacji z Orestesen wzruszały ramionami i odchodziły w swoją stronę — przebranie i pewność siebie drużyny robiły swoje. Niedługo wkroczyli do ogromnej komnaty przypominającej arenę. Na podłodze widniały plamy wyschniętej krwi, a w powietrzu unosił się zapach przeszłych walk. Tajemniczy głos powitał ich telepatycznie, zapraszając do środka. Gdy drużyna weszła na arenę, krata za nimi zapadła się, odcinając drogę ucieczki. Śmiech rozległ się echem po kamiennych ścianach: „Ha, ha, ha, wpadliście w moją śmiertelną pułapkę!” Orestes, z typową dla siebie pewnością siebie, odparował: „On chyba jeszcze nie wie, że to nie tak, że my jesteśmy zamknięci z nim, tylko on jest zamknięty tutaj z nami.”
Magiczna ciemność opadła, odsłaniając widownię, na której siedział Goloron we własnej osobie, w towarzystwie dwóch cyklopów i kilku koźlaków, oddzielony od areny Wall of Force. A ze skrytek areny wyłonił się trzy smoki, gotowe do walki. Goloron, z sadystyczną radością, ogłosił: „Niech igrzyska się zaczną!”
Na tym dramatycznym cliffhangerze — z trzema smokami naprzeciw wyczerpanej, lecz niezłomnej drużyny — sesja dobiegła końca, pozostawiając bohaterów Przepowiedni w obliczu kolejnego śmiertelnego wyzwania w samym sercu wieży Sydona.
Kluczowe wydarzenia / decyzje
- Ostateczne pokonanie żelaznych golemów.
- Eksploracja prywatnych komnat Sydona, w tym znieważenie posągu tytana przez Felicjana.
- Pokonanie strażnika skarbca - Cerbera.
- Odkrycie kosmicznej wyrwy z widokiem na Morze Astralne oraz tajemniczej, pulsującej gwiazdy zwiastującej potężną eksplozję.
- Rozbrojenie skarbca Sydona, zdobycie sześciu potężnych artefaktów oraz odzyskanie czaszki legendarnej smoczycy Balmytrii.
- Zmasakrowanie strażniczek-harpii i odnalezienie uwięzionego Stavrosa i Lia Amakiir na poziomie więziennym.
- Konfrontacja z szalonym Goloronem na krwawej arenie i rozpoczęcie starcia z trzema smokami.
Pamiętne Cytaty
- Arevon: “To jest najbardziej pojebany item jaki widziałem chyba w życiu.”
- Felicjan: “Ja używam Prestigitation i rysuję rakietę na Sydonie.”
- Felicjan (o gwieździe): “To mi wygląda na… Jakby to miało pierdolnąć.”
- Arevon: “Ostatnio jak otworzyliśmy dwie pary zamkniętych drzwi, to się źle skończyło.”
- Orestes: “Mały ale wariat! Idę i walę go po nerach!”
- Arevon: “Windy w Eberronie to normalka, muszę powiedzieć.”
- Orestes: “Nie, no on chyba jeszcze nie wie, że to nie tak, że my jesteśmy zamknięci z nim, tylko on jest zamknięty tutaj z nami.”
Postacie Niezależne (NPC)
Lokacje
- Wieża Praxys
Przedmioty
- Serce i skóra piekielnego cerbera
- Księga zaklęć Despiny
- Obraz ze stópkami Lutherii zawinięty w sztywny materiał
- Notatka Sydona dotycząca jego dzieci
- Pergamin w tubie z pieczęcią Arcane Lock
- Prastara księga owinięta cierniami
- Magiczna klepsydra
- Złowieszczy hełm
- Para magicznych butów
- Czaszka Balmytrii