Data: 03.11.2025

Podsumowanie
W złowieszczej ciszy, jaka spowiła brzegi oleistej, czarnej rzeki Styks, Bohaterowie Przepowiedni stanęli w obliczu bezkresnej, szarej krainy umarłych, Hadesu. Pod niebem z wirującego popiołu, w lodowatym powietrzu pozbawionym wszelkich barw, wiła się niekończąca się kolejka dusz, apatycznie oczekujących na przewoźnika. Pośród nich, z pustką w oczach, stała znajoma postać – Gaius, fanatyczny sługa Sydona, którego niedawno pozbawili życia. Jego przezroczysta postać, pozbawiona lśniącej zbroi i autorytetu, drżała z widmowej wściekłości, a twarz, wciąż naznaczona fanatyzmem, teraz wykrzywiona była także goryczą zdrady. W zaciśniętej dłoni ściskał monety dla Charona. „Powinienem był zostać wskrzeszony!” – jego głos był jedynie lodowatym szeptem, pozbawionym dawnej mocy. „Albo chociaż trafić do Pól Elizejskich, a nie do tego przeklętego Hadesu!”. Felicjan, z szyderczym spokojem, uniósł brew. „Kto ci to obiecał? Sydon?”. Pytanie zawisło w martwym powietrzu, a Gaius, nie potrafiąc na nie odpowiedzieć, jedynie zgrzytnął zębami. „Nie minie wiele czasu, a Sydon zbuduje sobie tron z waszych kości” – wysyczał, lecz jego groźba brzmiała pusto i żałośnie. Orestes parsknął śmiechem. „Na kurwich dupach dopłyniemy do raju, a kurwią dupą będziesz ty, kolego Gaiusie”. Zignorowawszy impotentny gniew upadłego dowódcy, bohaterowie skupili się na prawdziwym celu. W oddali majaczył kamienny posąg Yali, Tytanki Piękna, zamrożonej w pozie wiecznego przerażenia. Versir, prowadzony niewidzialną nicią przeznaczenia, ruszył w jej stronę. Blask bijący od jego rękawicy był jedynym źródłem ciepła i koloru w tej ponurej krainie. Gdy dotknął zimnego kamienia, szara rzeczywistość Hadesu rozprysła się w kalejdoskopie migoczących obrazów i zniekształconych dźwięków.

Ich świadomości zostały gwałtownie przeniesione do idyllicznej, skąpanej w słońcu krainy, która zdawała się być wspomnieniem dawno utraconego raju. Ujrzeli tam ósemkę tytanich dzieci Thylei w czasach niewinności: kontemplującą Versi, Hergerona i Golorona siłujących się w braterskiej zabawie, roześmianą Chalcię ścigającą się z Talieusem, a nawet Sydona i Lutherię, na których twarzach gościł uśmiech, a nie zawiść, gdy obserwowali radosne igraszki rodzeństwa. Wszechogarniające poczucie spokoju i błogości zaczęło sączyć się w ich serca, kusząc obietnicą wiecznego odpoczynku w tym idealnym świecie. Każdy z nich odnalazł tu coś dla siebie: Orestes natrafił na beczkę najprzedniejszego piwa, jakiego kiedykolwiek kosztował, Felicjan odkrył potężny grymuar pełen nieznanych, niemożliwych wręcz zaklęć, a Orion odnalazł legendarną zbroję płytową +2. Jednak w tym raju coś zgrzytało. Arevon, druid o bystrym oku, zauważył, że cienie padają pod złym kątem, a słońce migocze niczym gasnąca żarówka. Orestes, koneser trunków, uznał, że piwo jest aż zbyt idealne, by mogło być prawdziwe. W końcu, to właśnie minotaur, w akcie pijackiej brawury, przełamał iluzję. Podszedł do widmowej Lutherii, wylał na nią resztkę piwa i z okrzykiem „Ty stara kurwo, zdejmij ze mnie klątwę!” uderzył ją pustą beczką. W tym momencie postać tytanki rozpłynęła się w kałużę, a cały idylliczny krajobraz zaczął się rozpadać.

Ich dusze ponownie zostały porwane, tym razem do sali treningowej, gdzie byli świadkami innej, bolesnej sceny z przeszłości. Potężny Hergeron ćwiczył z zaciętością, podczas gdy Yala stała z boku, a jej brat i siostra, Sydon i Lutheria, szeptali jej do uszu zatrute słowa, wmawiając jej, że jest tylko piękna i delikatna, i nigdy nie dorówna siłą bratu. Gdy wizja dobiegła końca, z mroku wyłoniły się upiorne, cieniste istoty o karykaturalnych twarzach bliźniaków, gotowe do ataku. Rozpętała się walka, podczas której bohaterowie musieli stawić czoła nie tylko fizycznemu zagrożeniu, ale i szeptom zwątpienia, które sączyły się w ich umysły przy każdym chybionym ciosie. Mimo to, zgranie i determinacja drużyny przeważyły – ostatni z upiorów rozpłynął się w nicość pod gradem ciosów Oriona.
Wtedy zostali zauważeni. Yala, odziana w strój treningowy, z obdartymi knykciami i szaleńczą energią w oczach, uśmiechnęła się do nich. „Więcej treningu. Tym razem mi się uda. Będę perfekcyjna” – oznajmiła, po czym rzuciła się na nich z furią uwięzionej bestii. Rozpoczęło się starcie, które od początku wydawało się być niemożliwe do wygrania. Każdy cios, mimo że zadawany z pełną mocą, zdawał się jedynie drażnić tytankę. Orestes, w desperackiej próbie, zdołał ją schwytać w potężnym uścisku, próbując ją unieruchomić, podczas gdy Versir błagał ją, by się ocknęła. Walka była brutalna i wyczerpująca; bohaterowie przyjęli na siebie potężne ciosy, które posłałyby na tamten świat każdego śmiertelnika. W kulminacyjnym momencie, gdy Orestes zadał potężny, krytyczny cios, który napełnił jego topór nową mocą, a Versir ostatkiem sił przemówił do ciotki, coś w niej pękło. Szaleństwo w jej oczach ustąpiło miejsca zmęczeniu i zrozumieniu.

„Strach i zwątpienie to dziwne uczucia” – wyszeptała, ledwo łapiąc oddech. „Musisz wiedzieć, że jeśli kiedykolwiek będziesz czuwał strach, musisz pozwolić mu przejąć kontrolę. Dajesz mu tylko pięć sekund. To wszystko, co mu dajesz. Potem bierzesz rzeczy w swoje ręce. Zrozumiałeś?”. Po tych słowach podziękowała im i zadeklarowała, że jej esencja dołączy do Chalcii w rękawicy Versira, by wesprzeć go w walce. W tym momencie w świecie materialnym, na brzegu Styksu, kamienny posąg Yali pokrył się siecią pęknięć. Z ogłuszającym zgrzytem, jej kamienne więzienie eksplodowało deszczem nieszkodliwych odłamków, a z jego wnętrza buchnęło oślepiające, złote światło. Eteryczna postać tytanki spojrzała na Versira z wdzięcznością, po czym jej esencja wpłynęła do rękawicy, wypełniając jedno z pustych wgłębień przezroczystym kryształem wirującym feerią barw.

Po wykonaniu misji, bohaterowie, nie bez trudu, opuścili Hades, mijając wciąż stojącego w kolejce, zrezygnowanego Gaiusa. Powróciwszy na Ultrosa, zostali przywitani owacjami przez załogę, podziwiającą ich za sam fakt powrotu z przeklętego Typhona. Po krótkim świętowaniu, na pokładzie odbyła się narada wojenna. Pythor i Kyrah, z ciężkim sercem, opowiedzieli im historię Arezji – o zdradzie ich brata Narsusa, boga piękna, który sprzymierzył się z jednym ze Tytanów, Karpathosem, dowódcą smoczych jeźdźców, i pomógł mu w ucieczce po zabójstwie Xandera. Dowiedzieli się o militarystycznym ustroju miasta, rządzonym przez radę mistrzów świątyń-szkół walki, oraz o obecnej władczyni, Królowej Helenie, kobiecie o specyficznych upodobaniach, otaczającej się wyłącznie męską służbą i gwardią, której rekrutacja, jak z przekąsem zasugerowała Kyrah, nie opierała się wyłącznie na umiejętnościach bojowych.

W trakcie dalszej podróży, na horyzoncie zamajaczyła dziwna, niezaznaczona na żadnej mapie wysepka. Okazała się ona być grzbietem gigantycznego, prastarego żółwia morskiego, na którym swój wędrowny bazar rozbił ekscentryczny, lewitujący kupiec imieniem Shazum. Przedstawił się jako podróżnik między światami, oferujący cuda z najdalszych zakątków multiwersum. Bohaterowie, korzystając z okazji, uzupełnili zapasy mikstur leczniczych i zakupili unikatowy magiczny przedmiot. Ku zdumieniu Arevona, Shazum wspomniał, że bywał w jego rodzinnym świecie, Eberronie, choć nie przypadł mu on do gustu. Klientami Shazuma byli również marynarze z Arezji, bohaterowie zrozumieli, że los podsuwa im idealną okazję, by wybadać sytuację i dowiedzieć się czegoś więcej o Królowej Helenie, zanim sami staną u jej bram.

Kluczowe wydarzenia / decyzje
- Drużyna przybywa do Hadesu, gdzie widzi duszę pokonanego Gaiusa i spetryfikowany posąg tytanki Yali.
- Po dotknięciu posągu, bohaterowie zostają przeniesieni do iluzorycznego wspomnienia o idyllicznym dzieciństwie tytanów.
- Orestes, dzięki podejrzanie idealnemu piwu, przełamuje iluzję, atakując widmową Lutherię.
- Bohaterowie stają do walki z cienistymi upiorami w wizji sali treningowej, symbolizującymi zwątpienie zasiane w Yali przez jej rodzeństwo.
- Drużyna toczy wyczerpującą walkę z oszalałą Yalą, której celem nie jest jej zabicie, lecz przebudzenie jej świadomości.
- Uwolniona od szaleństwa esencja Yali dobrowolnie wstępuje do rękawicy Versira, niszcząc swoje kamienne więzienie w świecie materialnym.
- Po powrocie na Ultrosa, Pythor i Kyrah opowiadają o historii Arezji i zdradzie ich brata, Narsusa.
- Podczas podróży drużyna natrafia na wędrowny bazar na grzbiecie gigantycznego żółwia, prowadzony przez ekscentrycznego, międzywymiarowego kupca Shazuma.
Pamiętne Cytaty
- Orestes: “Ty stara kurwo, zdejmij ze mnie klątwę.”
- Yala: “Strach i zwątpienie to dziwne uczucia. […] dajesz mu tylko pięć sekund. To wszystko, co mu dajesz. Potem bierzesz rzeczy w swoje ręce. Zrozumiałeś?”
- Yala: “Więcej treningu. Tym razem mi się uda. Będę perfekcyjna.”
- Orestes: “To nie jest normalne piwo. Normalne piwo nie jest tak dobre..”
- Orestes: “Na kurwich dupach dopłyniemy do raju, do tych pól elizejskich, a kurwią dupą będzie właśnie tutaj nasz kolega Gaius.”
Postacie Niezależne (NPC)
- Gaius (jako dusza w Hadesie)
- Yala (Tytanka Piękna)
- Sydon (we wspomnieniu i jako cienisty upiór)
- Lutheria (we wspomnieniu i jako cienisty upiór)
- Pythor
- Kyrah
- Narsus (wspomniany)
- Królowa Helena (wspomniana)
- Shazum (międzywymiarowy kupiec)
Lokacje
- Hades (brzegi Styksu)
- Iluzoryczne wspomnienie Yali (idylliczna kraina i sala treningowa)
- Typhon
- Statek Ultros
- Arezja (w opowieściach)
- Wędrowny Bazar Shazuma (na grzbiecie żółwia morskiego)
Przedmioty
- Rękawica Versira (wypełniona esencją Yali)
- Iluzoryczne przedmioty (beczka idealnego piwa, potężny grymuar, legendarna zbroja)
- Mikstury lecznicze (zakupione u Shazuma)
- Różdżka Absorpcji Wody (Wand of Aqueous Absorption)