Data: 27.10.2025

Podsumowanie
W złowieszczej ciszy, jaka zapanowała nad latającą fortecą po tym, jak ciało Talieusa, syna Sydona i Lutherii, rozprysło się w deszcz złotego pyłu, Bohaterowie Przepowiedni wreszcie mogli odetchnąć. Muzyka ucichła, a ekstatyczny taniec dobiegł końca. Impreza, która zdawała się trwać wiecznie, została brutalnie przerwana. Pośród resztek po uczcie i oszołomionych gości, drużyna stanęła przed nowym wyzwaniem: co zrobić z tą niezwykłą zdobyczą i jej nieproszonymi mieszkańcami? Orestes, z wrodzoną sobie bezpośredniością, zaczął rozważać makabryczne, acz potencjalnie dochodowe, wykorzystanie szczątków tytana, snując plany uwarzenia z nich bezcennego piwa, podczas gdy reszta drużyny skrupulatnie zbierała złocisty pył do fiolki, z myślą o przekazaniu go Volkanowi.
Eksploracja fortecy ujawniła jej opłakany stan. Niegdyś potężna machina wojenna Smoczych Lordów, teraz była jedynie zaniedbaną, lepką od rozlanego wina salą balową. Bohaterowie, po krótkiej rozmowie z DJem koźlakiem o imieniu Groonar, który okazał się być raczej specjalistą od rytmu niż od nawigacji, odkryli, że forteca od lat tkwiła nieruchomo w jednym miejscu. Dopiero Felicjan, po raz pierwszy od lat zdołał nią poruszyć. Testując kontrolę nad fortecą, niemal doprowadził do katastrofy, w żartach wydając komendę wykonania beczki, co wywołało falę paniki wśród wciąż obecnych na pokładzie imprezowiczów. Ostatecznie, po burzliwej debacie, podjęto decyzję. Goście mogli pozostać, lecz pod jednym warunkiem: koniec z beztroską, czas na pracę i wielkie sprzątanie, co spotkało się z głośnym, acz ostatecznie zignorowanym, niezadowoleniem.

Gdy na pokładzie zapanował względny porządek, a forteca, niczym posłuszny lewiatan, podążała za Ultrosem, bohaterowie udali się na zasłużony odpoczynek. Jednak dla Versira noc nie przyniosła ukojenia. Jego sen został nawiedzony przez wizję, zesłaną przez jego matkę. Poczuł wokół siebie miażdżący chłód zaświatów, gdy jego dusza stanęła na brzegu czarnej, oleistej rzeki Styks. Pod niebem z popiołu, w niekończącej się kolejce przezroczystych dusz, ujrzał swą ciotkę, Yalę, Tytankę Piękna, zamienioną w kamienny posąg o twarzy wykrzywionej wiecznym przerażeniem. Wizja nagle przeniosła go w inne miejsce – na brzeg skalistej wyspy z górującym nad nią, buchającym lawą wulkanem. Zrozumiał, że to właśnie tam, na przeklętym Typhonie, znajduje się brama do Hadesu, gdzie ma odnaleźć swoją ciotkę.

Obudziwszy się, podzielił się swym snem z towarzyszami. Gdy Ultros dotarł do celu, widok był jeszcze bardziej złowieszczy niż w wizji. Załoga statku trzęsła się ze strachu na samą nazwę wyspy, miejsca, z którego, jak głosiły legendy, pochodziły wszystkie potwory świata. Nie zważając na to, bohaterowie, przetransportowani przez Arevona w postaci gigantycznego orła, wylądowali na spękanej ziemi i odnaleźli wejście do jaskini. Wewnątrz, ścieżka rozwidlała się na trzy sposoby, a każda emanowała inną, niepokojącą energią. Versir, prowadzony przez echo wizji, bez wahania wybrał tę, z której dobiegała kakofonia udręczonych instrumentów i bił nienaturalny chłód.

Tunel zaprowadził ich do wnętrza surrealistycznej, upiornej katedry skąpanej w chorobliwej, czerwonej poświacie. To, co wzięli za muzykę, okazało się symfonią cierpienia – dusze potępieńców były tu instrumentami. Rozpięte na strunach gigantycznej harfy, uwięzione w skórze masywnego bębna, ich nieme krzyki tworzyły orkiestrę potępienia. A nad wszystkim czuwał on – dyrygent. Postać w obsydianowej zbroi, siedząca na płonącym koszmarze, która z mrożącą krew w żyłach precyzją prowadziła tę obrzydliwą melodię. Gdy tylko Orestes, w akcie brawury, spróbował zagrać na swoich dudach, dyrygent zwrócił na nich swój gniew. Rozpoczęła się walka, w której stawką była nie tylko ich wolność, ale i poczytalność. Przeciwnik był potężny, jego lanca ciskała ogniem, a co jakiś czas przez środek sali przelatywało gigantyczne, wahadłowe ostrze. W pewnym momencie, gdy Orestes zdołał pochwycić dyrygenta, jego wierzchowiec użył swej mocy, by przenieść ich obu do Planu Eterycznego, gdzie zaatakowali ukrywającego się tam Felicjana. Ten niespodziewany manewr na krótko przechylił szalę zwycięstwa, lecz ostatecznie to brawura i współpraca bohaterów zadecydowały o wyniku. Orestes, w akcie desperacji, strzałą z łuku zrzucił opancerzonego jeźdźca z siodła, a Orion, wzmocniony zaklęciem szybkości, wpadł w wir walki, zasypując wroga gradem ciosów. Jego włócznia, niczym żądło boga, ostatecznie przebiła hełm dyrygenta, kończąc jego piekielną symfonię na zawsze.

Gdy tylko dyrygent padł martwy, cała iluzja rozprysła się niczym senny koszmar. Katedra zniknęła, a oni znów stali w zwykłej jaskini. Po oskórowaniu magicznego wierzchowca i zebraniu jego cennych kopyt, ruszyli dalej, wspinając się po drabinie w głąb wulkanu. Wyszli wprost do jego kaldery, gdzie, pośród rzek lawy, czekała na nich kolosalna, groteskowa postać – sam Ojciec Wszelkich Potworów. Z jego zębatej paszczy, umieszczonej w miejscu brzucha, popłynęły ku nim szepty, oferując dary dopasowane do ich najskrytszych pragnień. Każdy z bohaterów, jeden po drugim, z pogardą odrzucił pokusę. W odpowiedzi na żądanie Versira, by wskazał drogę do Hadesu, potwór otworzył szerzej swą paszczę, która okazała się być portalem. Prawie bez wahania, jeden po drugim, przekroczyli próg, wchodząc do krainy umarłych.

Znaleźli się w świecie pozbawionym kolorów, pod niebem z wirującego popiołu. Powietrze było lodowate, a cisza tak głęboka, że niemal bolesna. Przed nimi, wzdłuż brzegu czarnej, oleistej rzeki, ciągnęła się niekończąca się kolejka przezroczystych dusz, cierpliwie czekających na przewoźnika, Charona. I wtedy, pośród tysięcy bezimiennych zjaw, ich oczy dostrzegły znajomą postać. W procesji umarłych, z tą samą pustką w oczach co reszta, stał Gaius, fanatyczny sługa Sydona, którego niedawno zgładzili na wyspie Yonder. Ich podróż do piekła właśnie się rozpoczęła.
Kluczowe wydarzenia / decyzje
- Drużyna przejmuje kontrolę nad latającą fortecą, decydując się tymczasowo zatrzymać gości jako załogę sprzątającą.
- Versir doświadcza wizji od swojej matki, która ukazuje mu jego ciotkę, Yalę, Tytankę Piękna, uwięzioną w Hadesie, oraz wskazuje wejście do zaświatów na wulkanicznym Typhonie.
- Bohaterowie docierają na Typhon i wchodzą do jaskini, gdzie wybierają jedną z trzech ścieżek, prowadzoną przez chłód i upiorną muzykę.
- Wewnątrz odkrywają surrealistyczną katedrę, w której dyrygent w obsydianowej zbroi prowadzi orkiestrę złożoną z dusz potępieńców.
- Po zaciętej walce drużyna pokonuje piekielnego dyrygenta i jego wierzchowca, co powoduje zniknięcie upiornej iluzji.
- Bohaterowie stają przed sercem Typhona, Ojcem Wszelkich Potworów, odrzucają jego pokusy i przechodzą przez portal do Hadesu, który otworzył w swojej paszczy.
- W Hadesie, na brzegu rzeki Styks, pośród kolejki dusz czekających na Charona, rozpoznają postać Gaiusa, fanatycznego sługi Sydona.
Pamiętne Cytaty
- Orestes: “Czy możemy zamiatać truchło półboga?”
- Dungeon Master (jako DJ Groonar): “Sterować? To, to nie tylko lewituje w jednym miejscu?”
- Felicjan: “To mówię jej zrób beczkę.”
- Orestes: “Podkreślam, kto pracuje, ten je.”
- Dungeon Master (jako gość imprezy): “Uuu, za Taliusa było lepiej. Nie kazał sprzątać.”
- Orion: “Gram ostatnie nuty agonii na jego fortepianie zębów.”
Postacie Niezależne (NPC)
- Groonar (koźlak DJ na fortecy)
- Krateros (centaur, który zajął się organizacją sprzątania)
- Yala (Tytanka Piękna, ciotka Versira, widziana jako posąg w Hadesie)
- Piekielny Dyrygent
- Typhon (Ojciec Wszelkich Potworów, strażnik bramy do Hadesu)
- Charon (przewoźnik dusz, widziany w oddali)
- Gaius (dowódca Zakonu Sydona, widziany jako dusza w kolejce do Charona)
Lokacje
- Latająca forteca Smoczych Lordów
- Typhon
- Hades (brzeg rzeki Styks)
Przedmioty
- Złoty pył po Talieusie (zebrany do fiolki)
- Skrzynia konserwująca (Chest of Preserving) ze stekiem z hefalumpa
- Magiczne zwoje
- Kopyta koszmara (Nightmare’a)